"Ukraina broni się pieniędzmi, których Europa nie ma "

grazynarebeca.blogspot.com 3 godzin temu

autor: Tyler Durden

Autor...

Autor: Ian Proud,

Brzydka prawda jest taka, iż zakończenie wojny na Ukrainie może mieć równie druzgocące konsekwencje gospodarcze i polityczne dla Europy, jak jej dalsze działanie...

Ukraina już stoi przed deficytem finansowania w wysokości 63 miliardów dolarów amerykańskich w 2026 roku i byłbym zaskoczony, gdyby ta kwota nie wzrosła, jeżeli wojna będzie trwała. Ogromne wydatki fiskalne Ukrainy są napędzane dwoma czynnikami.

  • Ogromny koszt utrzymania stałej armii liczącej prawie milion ludzi;

  • Ogromne koszty importu broni z Zachodu do prowadzenia wojny.

Zakupy broni nie są źródłem produktywnych inwestycji, ponieważ są dosłownie spalane w ogniu walki.

To samo oczywiście dotyczy Rosji.

Oba kraje odnotowały spadek wzrostu gospodarczego w 2025 roku, przy czym Ukraina osiągnęła 2,1% i 1,5%.

Zachodni komentatorzy wskazaliby to jako dowód na to, iż gospodarka Ukrainy radzi sobie lepiej.

Ale jest odwrotnie.

Gospodarka Rosji jest nominalnie około dwunastu razy większa niż ukraińska i nieco ponad dziesięciokrotnie większa, jeżeli spojrzeć na PKB przy parytecie siły nabywczej.

Widać to w liczbach wydatków na obronę.

Rosja wydała rekordowe 143 miliardy dolarów na obronę w 2025 roku, podczas gdy na Ukrainę około 60 miliardów, czyli około 2,3 razy więcej. Jednak rosyjskie wydatki na obronę stanowiły zaledwie 6,3% PKB, podczas gdy dla Ukrainy 31,7%. Tak więc masowe wydatki na obronę są dla Rosji znacznie mniej istotną kwestią pod względem jej sytuacji gospodarczej.

Wydatki na obronę stanowią znacznie mniejszy udział całkowitej aktywności gospodarczej niż na Ukrainę. Rosja może też finansować swoje potrzeby obronne z własnych środków, podczas gdy Ukraina jest całkowicie zależna od pieniędzy zachodnich darczyńców, by utrzymać wojnę.

Pomimo ogromnych kosztów wojny, Rosja miała deficyt fiskalny na poziomie zaledwie 1,7% PKB w 2025 roku.

To wciąż znacznie poniżej unijnej regulacji fiskalnej wynoszącej 3% PKB, przy czym niektóre kraje, takie jak Francja i Polska, mają deficyty na poziomie lub ponad dwukrotnie wyższym.

Deficyt fiskalny Ukrainy natomiast wynosił około 20% PKB.

Luka ta musiała zostać wypełniona przez finansowanie zagraniczne, ponieważ firma ma zadłużenie na poziomie 107% PKB i jest odcięta od udzielania kredytów zagranicznych.

Stąd więc UE wkroczyła do działania, oferując pożyczkę w wysokości 90 miliardów euro, z czego dwie trzecie przeznaczone jest na obronę.

Rosja natomiast ma zadłużenie na poziomie około 15% PKB i nie musi tak naprawdę zaciągać dużych pożyczek, by utrzymać wysiłek wojenny na powierzchni. Przy okazji, 15% PKB jest znacznie niższe niż w USA czy jakimkolwiek europejskim kraju, z których wiele, jak Ukraina, ma poziom zadłużenia przekraczający 100% PKB.

Ukraina broni się pieniędzmi, których Europa nie ma.

Pomimo szoku po sankcjach, Rosja nie musi wyrywać banku ani znacząco zwiększać swoich kredytów.

Oznacza to również, iż gdy wojna ostatecznie się zakończy, Rosja będzie mogła przeprowadzić gospodarczą transformację pokojową w mniej bezbolesny sposób.

Rosja nie będzie pod presją, by narzucić masowe cięcia wydatków na obronę, by żyć w ramach swoich możliwości, a zamiast tego będzie mogła robić to stopniowo.

Ukraina natomiast stoi przed ogromną krawędzią finansową po zakończeniu wojny.

Według OECD, wzrost gospodarczy Ukrainy ma dalej spaść do 1,7% w 2027 roku, jeżeli wojna będzie kontynuowana.

A to zakłada dalsze duże zastrzyki kapitału z państw zagranicznych. W 2025 roku wydatki na obronę ukraińskie stanowiły 31,1% PKB Ukrainy oraz dwie trzecie wydatków budżetowych państwa. Żadne z tych wydatków nie przeznacza się na poprawę słabej gospodarki Ukrainy.

Dzięki całemu wsparciu, jakie otrzymuje, PKB Ukrainy w 2025 roku wyniósł nieco poniżej 210 miliardów dolarów według MFW.

Należy pamiętać, iż Ukraina otrzymała w 2025 roku 52,4 miliarda dolarów finansowania zewnętrznego, czyli około jednej czwartej swojego PKB na koniec roku.

Odebrać zagraniczne finansowanie i nagle gospodarka Ukrainy spada o ponad 20%.

Albo inaczej, jeżeli odbierzesz wojnę, gospodarka Ukrainy skurczy się o ponad 20%.

Rosja po prostu nie stoi przed tym samym problemem.

Zamiast tego zakończenie wojny może pomóc Rosji opanować inflację – być może największe wyzwanie gospodarcze – gdy aktywność gospodarcza wróci do normalnego rytmu.

Ale wciąż pojawia się pytanie, dlaczego Ukraina tak mało się rozwinęła, skoro otrzymała tak dużo zagranicznego finansowania?

Jednym z głównych powodów jest to, iż Ukraina odnotowała deficyt handlowy w wysokości 30 miliardów dolarów w tym samym okresie, co według Narodowego Banku Ukrainy jest rekordem.

W ciągu roku na Ukrainę trafiło 52 miliardy dolarów zagranicznych pieniędzy, a 30 miliardów od razu wróciło.

Bo ogromny deficyt handlowy Ukrainy napędzany jest przez dwie rzeczy.

  • Po pierwsze, ogromny wzrost importu broni od zachodnich dostawców, który podwoił się od 2022 roku, zwłaszcza iż nie jest już dostarczana bezpłatnie.

  • Po drugie, Ukraina zwiększyła import surowców naturalnych, w szczególności masowy wzrost importu gazu, ponieważ produkcja krajowa została mocno dotknięta przez wojnę. Węgiel to kolejny obszar, ponieważ Rosja przejęła ważne kopalnie węgla w Donbasie.

Nie cały ten deficyt handlowy będzie do odzyskania choćby po zakończeniu wojny, choćby jeżeli Ukraina zdołałaby zmniejszyć ogólny deficyt handlowy.

Dla porównania, nadwyżka handlu towarami w Rosji już w październiku 2025 roku przekraczała 100 miliardów dolarów, choć ogólny obraz handlowy jest węższy i wynosi około 36 miliardów dolarów, z powodu znacznego deficytu w handlu usługami, w tym ze strony dużej liczby Rosjan, którzy od początku wojny przenieśli się za granicę.

Zakończenie wojny, jeżeli już, może pozwolić rosyjskim nadwyżkom handlowym jeszcze bardziej się powiększać. Przyszłe złagodzenie importu surowców naturalnych do Europy może oznaczać, iż Rosja skorzysta na już zwiększonym handlu z Azją i odnowionym handlem z Europą.

W każdym razie konsekwentne nadwyżki, jakie Rosja osiąga, pomagają wspierać wzrost gospodarczy i rezerwy walutowe, które w 2025 roku wzrosły o ponad 135 miliardów dolarów do aż 734 miliardów.

I żeby było jasne, Rosja niemal całkowicie zainwestowała swoje rezerwy w złocie, które w tej chwili przekracza 310 miliardów dolarów.

Jednym z głównych powodów, dla których Rosja przechowuje swoje rezerwy w złocie, jest chęć ochrony przed zachodnimi biurokratami, którzy na początku wojny zamrozili około 300 miliardów dolarów rezerw.

Oznacza to, iż Rosja posiada nadwyżkę 434 miliardów dolarów rezerw walutowych, które są niemal całkowicie odizolowane przed zachodnią ekspropriacją. Wzrost rezerw walutowych o 10 miliardów dolarów w 2025 roku był niewątpliwie spowodowany akumulacją rezerw w walutach nie-dolarowych, euro i funtach, co sugeruje wzrost handlu w juanach chińskich i rupiach indyjskich.

Zakończenie wojny może w pewnym momencie doprowadzić do odmrożenia unieruchomionych rosyjskich zasobów w USA, Europie i Japonii.

Pozycja rezerw Ukrainy jest również stosunkowo silna – na początku 2026 roku wyniosła 57,3 miliarda dolarów, co stanowi rekordową wartość. Jednak ten wzrost jest całkowicie zasługą napływu zagranicznego kapitału na finansowanie wysiłku wojennego. Zakończenie wojny prawdopodobnie zmniejszyłoby rezerwy Ukrainy, ponieważ jej uporczywy deficyt handlowy nie był już równoważony przez zagraniczne napływy funduszy, jak miało to miejsce podczas wojny.

Jednak to nagła i szokująca utrata zagranicznego finansowania towarzysząca zakończeniu wojny spowoduje dramatyczne zmniejszenie gospodarki Ukrainy.

Ale nie martw się, Europa jest zdeterminowana, by Ukraina miała armię liczącą 800 000 żołnierzy po zakończeniu wojny. Jednak wydaje się, iż chodzi tu bardziej o przetrwanie ekonomiczne niż o bezpieczeństwo.

Ukraina nie byłaby w stanie sfinansować tak dużej armii własnymi pieniędzmi, ponieważ nie ma żadnych pieniędzy. Tak więc Europa znów będzie zmuszona interweniować, aby zaspokoić potrzeby finansowe Ukrainy i wypłacić pensje żołnierzom, którzy nie są już w trybie walki.

Według niedawnego badania Instytutu Kilońskiego, doprowadzi to do wzrostu zadłużenia i podatków w Europie. Ale doprowadzi to także do utraty klientów dla europejskich firm obronnych. Bo czas pokoju nieuchronnie oznacza gwałtowny spadek ilości amunicji i sprzętu wojskowego spalanego codziennie w mgle wojny.

Dwie trzecie niedawnego 90-miliardowego kredytu UE dla Ukrainy zostanie przeznaczone na wsparcie wojskowe, w tym na broń. To wywołało spór między Niemcami a Francją o proponowaną klauzulę "kupuj Europejczyków", ponieważ Francja chce zapobiec zakupom sprzętu amerykańskiego przez Ukrainę. Być może patrząc w przyszłość, Francuzi, jak to zwykle robią, starają się zapewnić, by ich firmy otrzymały przyzwoity udział w tym, co mogłoby oznaczać malejące ukraińskie zamówienia na broń.

Trochę jak armia francuska, Europa nieuchronnie popada w porażkę gospodarczą po zakończeniu wojny.

Zobowiązany do utrzymania gospodarczo upadłej Ukrainy na podtrzymywaniu życia.

Zwiększanie zadłużenia i podatków, by wspierać złe decyzje polityki zagranicznej, które podejmuje od 2014 roku.

Próbował wzmocnić swój przemysł obronny, ale tracił biznes wraz z końcem wojny.

Dla głównych partii europejskich to tylko pogłębia trend, iż zmierzają one ku wyborczemu Armagedonowi, gdy od 2027 roku zaczynają wystawiać się do urn.

Do tego czasu utknęli, wiedząc, iż kontynuowanie wojny zabije ich wyborczych, i iż zakończenie wojny też.

Cytując mojego starego brytyjskiego żołnierza, ojca, są jak mityczny ptak oozlum, który ciągle krąży w kółko, aż zniknie w swoich własnych tyłkach.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.zerohedge.com/

Idź do oryginalnego materiału