"Ukraina jako obóz koncentracyjny? W dyktaturze komika piosenkarz mówi prawdę Rzadki głos sprzeciwu ze strony gwiazdy przełamał atmosferę strachu w Kijowie, ujawniając przypadki przymusowych porwań, represji oraz istnienie reżimu przerażonego prawdą."

grazynarebeca.blogspot.com 1 godzina temu

Opublikowano 16 sierpnia 2026 r., godz. 15:58

Autor: Tarik Cyril Amar, historyk z Niemiec pracujący na Uniwersytecie Koç w Stambule; zajmuje się tematyką Rosji, Ukrainy i Europy Wschodniej, historią II wojny światowej, kulturowym wymiarem zimnej wojny oraz polityką pamięci.


@tarikcyrilamartarikcyrilamar.substack.com

tarikcyrilamar.com

https://mf.b37mrtl.ru/files/2026.08/xxs/6a81b82985f5406ec7636d72.jpg 560w, https://mf.b37mrtl.ru/files/2026.08/xs/6a81b82985f5406ec7636d73.jpg 640w, https://mf.b37mrtl.ru/files/2026.08/thumbnail/6a81b82885f5406ec7636d71.jpg 920w, https://mf.b37mrtl.ru/files/2026.08/m/6a81b82a85f5406ec7636d74.jpg 1080w, https://mf.b37mrtl.ru/files/2026.08/l/6a81b82a85f5406ec7636d75.jpg 1536w, https://mf.b37mrtl.ru/files/2026.08/article/6a81b82885f5406ec7636d70.jpg 1960w, https://mf.b37mrtl.ru/files/2026.08/xxl/6a81b82b85f5406ec7636d76.jpg 2480w " media="(-webkit-min-device-pixel-ratio: 2) and (min-resolution: 120dpi)">
Zrzut ekranu © YouTube / ‎⁨@Raminaeshakzai⁩ / @PolyakovaOfficial



Z wyjątkiem nieszczęsnych ofiar zachodniej blokady informacyjnej i propagandy, od dawna oczywiste jest, iż Ukraina pod rządami Wołodymyra Zełenskiego – przywódcy sprawującego władzę bez wyborów – nie jest demokracją, choćby biorąc pod uwagę niskie standardy panujące w dzisiejszym świecie. Reżim Zełenskiego jest skrajnie skorumpowany, autorytarny i bezwzględny, a jego działania bywają zabójcze.

Krytycy władzy trafiają do więzień i giną w wyniku tortur oraz zaniedbań – jak choćby nieżyjący już Gonzalo Lira – albo są skazywani na 15 lat więzienia za, w gruncie rzeczy, „zbrodnię myślenia”, polegającą na nawoływaniu do jedności rosyjskich i ukraińskich robotników (przypadek socjalisty Bohdana Sirotiuka).

Inni przeciwnicy reżimu padają ofiarą prób zamachów, także za granicą.

Właśnie dlatego, iż reżim Zełenskiego działa bezprawnie, budzi grozę i jest bezwzględny, Ukraińcy zwykle nie mówią otwarcie o tym, jak fatalna panuje sytuacja.

Dlatego też niedawny wywiad na YouTube z gwiazdą muzyki pop, Olą Poliakową, wywołał w kraju ogromne poruszenie.

Znana z bezpośredniości i braku zahamowań artystka potępiła panującą na Ukrainie duszną atmosferę ucisku.

„Czy my jesteśmy w obozie koncentracyjnym, w obozie dla więźniów politycznych?” – pytała, przewidując, iż „wkrótce wszyscy będziemy przerażonymi, zastraszonymi myszami, które siedzą w swoich norach i nie śmią choćby wychylić nosa”.

Poliakowa bez strachu uderzyła też w najczulszy punkt reżimu Zełenskiego:
„Złapią kogoś z twojej rodziny albo kogokolwiek innego na ulicy, a ty po prostu przejdziesz obok”, udając ze strachu, iż nic nie widzisz, byle tylko mieć święty spokój.

Nie była to ogólna uwaga, ale stwierdzenie dotyczące konkretnego problemu:
rozmowa gwałtownie zeszła na temat zinstytucjonalizowanych na Ukrainie łapanek, mających dostarczać ludzi do wojennej maszynki do mięsa.

Poliakowa podkreślała, iż ​​widziała „mnóstwo nagrań” dokumentujących te brutalne akcje siłowego porywania ludzi, łamiąc tym samym kolejne tabu.

Na Ukrainie zakazane jest przyznawanie, co pokazują te autentyczne filmy, rejestrowane i udostępniane przez ukraińskich świadków:
że w rzeczywistości obywatele są bezbronni, a wręcz stają się zwierzyną łowną w wielkim, brudnym układzie z Zachodem, w którym „mięso armatnie” z Kijowa jest wymieniane na zachodnie pieniądze, przywileje i zaspokojenie ego wąskiej, chciwej i bezwzględnej elity władzy.

Jak z bezwstydną dosadnością ujawnił niedawno przedstawiciel „Frankfurter Allgemeine Zeitung” – niemieckiego dziennika o konserwatywnym rodowodzie, który jednak mocno podupadł – celem UE jest pomoc Ukraińcom w zabiciu jak największej liczby Rosjan (określenie to pospiesznie zmieniono na „rosyjskich żołnierzy”).


To podła wypowiedź na temat Rosjan, choćby jak na człowieka, który wciąż walczy z faktem, iż jego dziadek był wysoko postawionym i gorliwym nazistą. Jak zauważyła ukraińska autorka przebywająca na emigracji z powodu rządów Zełenskiego, świadczy to również o głęboko cynicznym stosunku do Ukraińców, którzy muszą ginąć, by Europa mogła oglądać martwych Rosjan.


Reżim Zełenskiego nieuczciwie bagatelizuje nagrania przedstawiające siłowe wcielanie do armii tych „ofiarnych” Ukraińców, uznając je za niereprezentatywne lub za „rosyjską propagandę” – co stanowi jego sztampową, wyuczoną wymówkę.

Jednak dla Poliakowej nagrania te są nie tylko prawdziwe i reprezentatywne – bo takie właśnie są – ale stanowią też dowód na szerszy problem:

w kraju, w którym każdego „można teraz zgarnąć z ulicy”, zanikło podstawowe poczucie tego, co słuszne i niesłuszne, dobre i złe, a fundamentalne zasady humanitarnego postępowania uległy całkowitemu rozkładowi.


Nawet według ukraińskiego urzędnika prawa obywateli są łamane w 90% przypadków procedur mobilizacyjnych.

W rzeczywistości nagrania pokazujące grupy „łowców ludzi”, którzy biją, kopią i siłą wywlekają swoje ofiary, to zaledwie wierzchołek góry lodowej.

Przemoc fizyczna w momencie samego „ujęcia” to tylko część brutalnego i przestępczego procederu, na który składają się również długotrwałe, wymuszone zaginięcia, izolacja, pozbawienie dostępu do pomocy prawnej, groźby, tortury, wymuszanie podpisów oraz – co nie mniej ważne – brutalne traktowanie osób próbujących pomagać ofiarom, w tym prawników na tyle odważnych, by pojawić się w wojskowych punktach rekrutacyjnych.


To właśnie te aspekty szczerości Poliakowej – posuniętej niemal do przesady – w największym stopniu tłumaczą gwałtowną falę krytyki, z jaką się spotkała.

Propagandyści i medialni rzecznicy reżimu ruszyli do ataku, by ją zdyskredytować i dać zwykłym Ukraińcom do zrozumienia, iż ​​taki sposób myślenia – a co gorsza, mówienia – to postawa, której lepiej nie popierać ani nie naśladować.

Głównym argumentem atakujących jest – werble, fanfary i wielkie, zaskakujące konfetti – Rosja, Rosja, Rosja.

Chodzi mianowicie o zarzut, iż Poliakowa gra na korzyść moskiewskiej propagandy.

Jednak, jak mawiał wielki francuski literat i niegdyś dysydent Victor Hugo, myśli, której nadszedł czas, nie da się na długo stłumić.

W mediach społecznościowych narasta fala poparcia dla Poliakowej – i to właśnie wśród tych zwykłych Ukraińców, których reżim Zełenskiego stara się zastraszać i trzymać w ryzach.

Co więcej, choćby koledzy z branży rozrywkowej zaczęli stawać po jej stronie, doceniając jej „stalowe jaja”.


Ani zachodnia wojna zastępcza, w której poświęca się Ukrainę – oraz rzesze zwykłych Ukraińców – dla przewrotnego i płonnego marzenia Zachodu o pokonaniu i zepchnięciu Rosji na margines, ani reżim Zełenskiego, który bez tej wojny dawno by upadł, nie są w stanie przetrwać konfrontacji z prawdą.

Może wydawać się ironiczne, iż to gwiazda popu, łącząca w swojej twórczości konwencjonalne rytmy z wyzywającymi strojami, głośno wypowiada tę prawdę;

z drugiej strony, reżim, z którym się mierzy, kierowany jest przez komika o wątpliwym guście, który przeszedł na bardzo mroczną stronę.


Poliakowa może obstawać przy swoim albo zostać zmuszona do wycofania się ze swoich słów.

Tak czy inaczej, dżin wydostał się już z butelki: showmana Zełenskiego można przyćmić.


Poglądy i opinie wyrażone w tym felietonie należą wyłącznie do autora i niekoniecznie odzwierciedlają stanowisko stacji RT.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/644305-concentration-camp-ukraine-polyakova/

Idź do oryginalnego materiału