W Unii Europejskiej rozpoczęła się dyskusja nad możliwym ograniczeniem dostępu do ochrony tymczasowej dla ukraińskich mężczyzn w wieku poborowym.
Jak poinformował serwis WEI Globalnie na podstawie doniesień kyivpost.com, według komisarza UE ds. migracji Magnusa Brunnera, z takim postulatem miały wystąpić same władze Ukrainy, prosząc państwa członkowskie o rozważenie wyłączenia tej grupy z unijnych programów ochronnych.
W UE trwa w tej chwili dyskusja nad przedłużeniem mechanizmu ochrony tymczasowej obywateli Ukrainy do marca 2028 r.
Mechanizm ochrony tymczasowej został uruchomiony po rosyjskiej inwazji w 2022 r. i dawał on obywatelom Ukrainy prawo pobytu, dostęp do rynku pracy, edukacji, opieki zdrowotnej i świadczeń socjalnych bez standardowej procedury azylowej. W UE trwa w tej chwili dyskusja nad jego przedłużeniem do marca 2028 r. Spór dotyczy jednak tego, czy takie same zasady powinny obejmować także ukraińskich mężczyzn w wieku od 23 do 60 lat, a więc osoby, które mogą podlegać mobilizacji wojskowej.
Część państw unijnych, w tym Polska, Niemcy i Szwecja, opowiada się za zaostrzeniem zasad wobec tej grupy, zwłaszcza w przypadku nowych wnioskodawców. Najdalej idącą propozycję przedstawiła Austria, sugerując wygaszenie automatycznej ochrony dla mężczyzn w wieku poborowym od marca 2027 roku. Estonia i Luksemburg mają natomiast bronić obecnego systemu. Ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła, a Komisja Europejska ma przedstawić formalną propozycję w najbliższych tygodniach.
Z ochrony tymczasowej korzysta w tej chwili ponad 4,33 mln osób w UE, a najwięcej z nich przebywa w Niemczech, Polsce i Czechach
Sprawa ma wymiar nie tylko prawny i humanitarny, ale także strategiczny. Z perspektywy Ukrainy chodzi o niedobory mobilizacyjne i potrzebę utrzymania zdolności obronnych w wojnie z Rosją. Z ochrony tymczasowej korzysta w tej chwili ponad 4,33 mln osób w UE, a najwięcej z nich przebywa w Niemczech, Polsce i Czechach. Dla Ukrainy sprawa ma oczywisty wymiar wojskowy. Dla państw UE jest to natomiast pytanie o granice ochrony humanitarnej, odpowiedzialność za uchodźców oraz realne wsparcie dla ukraińskiego wysiłku wojennego.
Dla Polski ewentualna zmiana byłaby poważnym wyzwaniem administracyjnym i gospodarczym. Ukraińcy są najliczniejszą grupą cudzoziemców pracujących legalnie w naszym kraju. Ich obecność ma znaczenie dla wielu sektorów naszej gospodarki, zwłaszcza budownictwa, transportu, logistyki, przemysłu, magazynów i części usług.
31 grudnia 2025 r. Ukraińców wykonujących pracę w Polsce było 771,8 tys. – o 8,1% więcej niż na koniec grudnia 2024 r.
Według danych GUS w końcu grudnia 2025 r. pracę w Polsce wykonywało 1141,1 tys. cudzoziemców (o 7,2% więcej niż w końcu grudnia 2024 r.), z tego obywatele Ukrainy stanowili 67,6% ogólnej liczby cudzoziemców wykonujących pracę w Polsce. Wg stanu na 31 grudnia 2025 r. było ich 771,8 tys. – o 8,1% więcej niż na koniec grudnia 2024 r.
Nagłe ograniczenie prawa pobytu lub pracy mogłoby oznaczać niedobory kadrowe, wzrost kosztów pracy, problemy organizacyjne dla firm oraz ryzyko przechodzenia części osób do szarej strefy. Należy jednak podkreślić, iż utrzymanie zdolności obronnych Ukrainy również leży w naszym strategicznym interesie. Najrozsądniejsze byłoby więc rozwiązanie precyzyjne: inne podejście do nowych przyjazdów, inne do osób już legalnie pracujących i zintegrowanych z polskim rynkiem pracy. Najgorszy możliwy scenariusz to nagła decyzja administracyjna podjęta na poziomie europejskim, która jednocześnie nie pomoże skutecznie Ukrainie, a zdestabilizuje część polskiej gospodarki.










