Ukraiński deputowany zabrał głos po decyzji Zełenskiego. "Są naszymi bohaterami"

polsatnews.pl 2 godzin temu

Spór wokół decyzji Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek ukraińskich sił zbrojnych imienia "Bohaterów UPA" wywołuje kolejne reakcje. Głos zabrał deputowany do Rady Najwyższej Ukrainy Mykoła Kniażycki. W opublikowanym wpisie odniósł się do postaci związanych z ukraińską historią i przekonywał, iż wydarzeń sprzed dziesięcioleci nie należy oceniać według współczesnych poglądów.

Mykola/Kniazhytsky/FB/AP/EPA/Christine Olsson/Wikimedia
Wołodymyr Zełenski i Mykoła Kniażycki

Ukraiński polityk wymienił m.in. Symona Petlurę, Pawła Skoropadskiego, Wołodymyra Wynnyczenkę, Mychajła Hruszewskiego, Stepana Banderę i Andrija Melnyka. Napisał również, iż wokół tych postaci od lat pojawiają się różne oceny i interpretacje.

"Czy naprawdę jesteśmy aż tak okropnym narodem? Nie, oczywiście, iż nie. Wręcz przeciwnie. Kontrowersyjny pogromca Petlura, który oddał Galicję Polakom. Prorosyjski Koropadski, który zaprzedał się Niemcom. Komunista Wynnyczenko, który poszedł za Leninem (...) Bandera, kat Polaków. Sojusznik Hitlera Melnyk. Wszystko dookoła jest cudowne! Na Zachodzie żyją humaniści, internacjonaliści i obrońcy mniejszości ukraińskiej, a na Wschodzie - nosiciele tak wysokiej kultury, iż nie udowodnią nam, głupcom, swojej wielkości, dopóki nas nie wyrwą" - stwierdził.

Mykoła Kniażycki o ukraińskiej historii

"Wszyscy, którzy walczyli o Ukrainę, i lewicowi, i prawicowi - są naszymi bohaterami, jeżeli nie popełniali zbrodni przeciw ludziom" - napisał deputowany.

Jak dodał, historycy powinni badać zarówno dokonania, jak i błędy osób walczących o ukraińską państwowość. Jego zdaniem należy również analizować zbrodnie popełniane przeciw Ukraińcom.

"Nie możemy oceniać przeszłości z współczesnych pozycji, poglądów i wartości. To była inna epoka" - stwierdził. W dalszej części wpisu przekonywał, iż Ukraina wraz z europejskimi sąsiadami powinna budować przyszłość, a nie skupiać się wyłącznie na sporach dotyczących przeszłości.

"Choćby dlatego, iż przez nasz populizm i egoizm możemy ją (przyszłość) utracić, oddając w ręce totalitarnego molocha, który nas niszczy. A jeżeli tak się stanie, dowiemy się, iż największymi przestępcami byli nie tylko Brody, Radis, Zełenski i Poroszenko, ale także Nawrocki i Tusk, niezależnie od tego, jakie relacje ich łączyły" - podsumował.

Decyzja Zełenskiego wywołała reakcje w Polsce

Wpis Kniażyckiego pojawił się po decyzji prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy imienia "Bohaterów UPA".

Ukraiński przywódca poinformował, iż decyzję podjął "w celu przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska oraz uwzględniając wzorowe wykonywanie powierzonych zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy".

Decyzję skrytykował prezydent Karol Nawrocki. Ocenił, iż Zełenski dostarczył argumentów rosyjskiej propagandzie, a także zapowiedział, iż będzie wnioskował o odebranie ukraińskiemu prezydentowi Orderu Orła Białego.

ZOBACZ: Prezydent: Zełenski udowodnił, iż Ukraina nie jest gotowa, by być częścią rodziny europejskiej

Mer Lwowa zabiera głos po decyzji Zełenskiego

W piątek do sprawy odniósł się także mer Lwowa Andrij Sadowy. W rozmowie z Polsat News stwierdził, iż debata wokół tej sprawy może być korzystna dla Rosji.

- W czasach wojny my nie debatujemy o decyzji prezydenta. To jest po prostu rozkaz dla wszystkich, do wykonania - mówił. - Były ciężkie czasy między Polakami i Ukraińcami, ale dzisiaj jesteśmy z jednej strony. Walczymy z totalitaryzmem, walczymy z Rosją, która atakuje demokrację nie tylko w Ukrainie, ale w Polsce, we wszystkich państwach Unii - dodał.

Sadowy mówił również, iż Polska i Ukraina znajdują się dziś po tej samej stronie wobec rosyjskiej agresji. Krytycznie odniósł się także do pomysłu odebrania Zełenskiemu Orderu Orła Białego.

Zbrodnia wołyńska pozostaje punktem sporu

Ocena działalności Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) od lat pozostaje jedną z głównych kwestii spornych w relacjach Polski i Ukrainy. W Polsce UPA uznawana jest za organizację odpowiedzialną za ludobójstwo na ludności polskiej na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej podczas II wojny światowej.

Według historyków w latach 1943-1945 oddziały UPA oraz Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) dopuściły się czystki etnicznej, w której zginęło około 100 tys. polskich kobiet, mężczyzn i dzieci. Szczególnie krwawym momentem był lipiec 1943 roku, gdy Ukraińska Powstańcza Armia przeprowadziła skoordynowane ataki na około 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków na terenie dawnego województwa wołyńskiego.

WIDEO: Najdłuższy tunel na świecie w budowie. Trasę wytyczono przez Bałtyk
Idź do oryginalnego materiału