Rząd przyjął pod koniec ubiegłego roku ustawę o statusie osoby najbliższej. Trafi ona w lutym do Sejmu, ale jej szanse na podpis prezydenta są minimalne. Karol Nawrocki już zapowiedział weto, argumentując, iż projekt to kwestia ideologii i próba zrównania małżeństwa ze związkami partnerskimi.
Ustawa ma uregulować sytuację prawną 2,5 miliona osób żyjących w związkach nieformalnych. Projekt zakłada możliwość wyboru ustroju majątkowego, ustanowienia obowiązku alimentacyjnego, prawa do wspólnego mieszkania oraz pełnomocnictwa do informacji medycznych.
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty ogłosił, iż debata parlamentarna odbędzie się w lutym. Polityk ujawnił podczas konferencji prasowej osobisty wątek w tej sprawie: "Mam syna, który jest w związku partnerskim z dziewczyną od dziewięciu lat. I córkę, która jest żoną od siedmiu, bo postanowili wziąć ślub. Jedno kocha i drugie kocha".
Spór o charakter ustawy
Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz wyraził rozczarowanie przedwczesną zapowiedzią weta. "To jest ustawa o statusie osoby najbliższej, nie o związkach partnerskich", podkreślił szef PSL. Zapewnił, iż projekt nie zagraża konstytucyjnej pozycji małżeństwa i ma rozwiązać praktyczne problemy ludzi żyjących ze sobą od 20-30 lat.
Kosiniak-Kamysz opisał dramatyczne sytuacje: "Widziałem wiele trudnych sytuacji, często tragedii osób żyjących ze sobą przez 20-30 lat. Jedna osoba trafia np. z udarem do szpitala i nie jest w stanie podpisać deklaracji ani o hospitalizacji, ani o udostępnianiu informacji".
Szef kancelarii prezydenta Paweł Szefernaker przekazał kilka dni temu stanowisko Nawrockiego: "to nie jest ustawa o statusie osoby najbliższej, tylko jest to po prostu kwestia ideologii i nie ma zgody pana prezydenta na to, żeby zrównywać małżeństwo ze związkiem partnerskim".
Apel o wsparcie
Czarzasty zaapelował do prezydenta: "Nikt nie ma prawa zmuszać ludzi do tego, żeby brali ślub albo żeby brali ślub kościelny. Ludzie mają prawo żyć tak, jak chcą". Marszałek podkreślił, iż ponad 30 proc. dzieci w Polsce rodzi się poza małżeństwami.
Kosiniak-Kamysz zwrócił uwagę na skalę problemu: "Liczę na poparcie prezydenta, niech nie odrzuca 2,5 miliona osób, które żyją w związkach nieformalnych, z czego 90 proc. stanowią pary heteroseksualne".
Minister ds. równości Katarzyna Kotula zapowiedziała, iż będzie starała się spotkać z prezydentem w sprawie ustawy.
PSL zamierza złożyć wniosek o powołanie specjalnej komisji nadzwyczajnej do prac nad projektem.
Uwaga: Ten artykuł został stworzony przy użyciu sztucznej inteligencji (AI).



