Niemiecka firma działała jak rosyjska przykrywka i przez Turcję przekazywała Kremlowi produkty, które mogą zostać wykorzystane również na wojnie. Wszystko trafiało do wojsk Putina. Oszustwo stało się rutyną, a podejrzany 39-letni biznesmen Nikita S. miał wypracowany schemat, by zacierać ślady. Śledztwo ujawnia też jego płomienny związek ze wspólniczką.