Niedzielny poranek w Chełmie zaczął się od dźwięku syren alarmowych i wiadomości ostrzegawczych w telefonach. Mieszkańcy usłyszeli komunikaty z zaleceniem udania się w bezpieczne miejsce. Dla wielu osób był to moment niepokoju i dezorientacji. Reporter WP Michał Biały sprawdził, jak mieszkańcy miasta, położonego kilkadziesiąt kilometrów od granicy z Ukrainą, odebrali poranne alarmy.