W Oszczowie i na Zamojszczyźnie uczczono ofiary "krwawej niedzieli"

kronikatygodnia.pl 54 minut temu
W sobotę (11 lipca) obchodzony był Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP. Prezydent Karol Nawrocki wziął udział w uroczystościach w Radrużu w pow. lubaczowskim na Podkarpaciu. Duża manifestacja patriotyczna odbyła się pod pomnikiem „Rzezi Wołyńskiej” w podkarpackiej Domostawie, za ofiary modlono się też w Chełmie, a w Lublinie zorganizowano Marsz Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej. Uroczystości odbyły się również w Oszczowie (pow. hrubieszowski).Oszczów pamiętaW programie uroczystości pod Pomnikiem Pomordowanych, który w zeszłym roku stanął w miejscu dawnego Domu Ludowego w Oszczowie, znalazła się msza święta polowa w intencji ofiar rzezi, którą odprawił ks. proboszcz Marian Ciupik, a uświetnił zespół Lechici z Hrubieszowa. Rys historyczny przedstawił po nabożeństwie Wojciech Kostecki, prezes Dołhobyczowskiego Stowarzyszenia Regionalnego. Na koniec przy pomniku delegacje złożyły kwiaty i wieńce.Do podstępnego mordu w Oszczowie doszło 17 marca 1944 r., ale – jak przypomniał w homilii ks. Ciupik – to właśnie na „doświadczeniach wołyńskich” miała opierać się również akcja depolonizacyjna we wschodnich powiatach województwa lubelskiego, czyli na tzw. Chełmszczyźnie. Polaków i Ukraińców z Oszczowa zaproszono do Domu Ludowego na zebranie, którego celem miało być rzekomo omówienie zasad prawidłowego współżycia obu narodowości i zapobieżenie walkom.Upowcy pod dowództwem Iwana Sycz-Sajenki („Jahody”) okrążyli budynek, wypuścili Ukraińców, natomiast do Polaków zaczęli strzelać z karabinów maszynowych. Zginęło wówczas kilkanaście osób, ale banderowcy nie poprzestali na tym i w dwóch kolejnych dniach dokonali dzieła. Łącznie zamordowano w ciągu trzech dni 40 Polaków. – Moja mama była wtedy ze mną w ciąży, ale cudownie została ocalona, a ja razem z nią – nie kryje wzruszenia Wanda Grabik (z d. Pachołek). – W Domu Ludowym zginął jednak mój stryj. Nazywał się Marek Pachołek.PRZECZYTAJ TEŻ: Ukraińscy nacjonaliści zabili ojca i dwie córki. Ich kości wciąż spoczywają w dołach śmierciOjciec pani Wandy, Leonard Pachołek, nakazał jej przed śmiercią, żeby nigdy nie zapomniała o tym, co się wydarzyło w Oszczowie. – Obiecałam mu, iż nie zapomnę, a teraz przychodzę w to miejsce ze swoimi dziećmi, wnukami i prawnukami – powiedziała nam pani Wanda.O tym, iż na „doświadczeniach wołyńskich” miała w 1944 r. opierać się akcja banderowców, świadczy m.in. archiwum OUN-B, na które natrafiono przez przypadek 10 lat temu w niedalekim Chochłowie. Wartość dokumentów polega na tym, iż dosłownie wyłożono w nich, jak „dywizje siekierników – postrach Lachów” mają przeprowadzić akcję antypolską na tym terenie („Należy doprowadzić do tego, żeby mąż Ukrainiec zarąbał żonę Polkę, a żona Ukrainka zabiła swego męża Polaka albo swoje dzieci” – można dowiedzieć się z dokumentów, które znajdują się w Oddziałowym Archiwum IPN w Lublinie).Uroczystości rocznicowe w Oszczowie zorganizowali: Koło Rejonowe Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Okręg Zamość w Dołhobyczowie, Parafia pw. Św. Barbary w Oszczowie oraz mieszkańcy wsi Oszczów. Kwiaty pod pomnikiem złożyły m.in. posłanka Monika Pawłowska, radna wojewódzka Anna Kusiak oraz radna powiatu hrubieszowskiego Alicja Misztal.Wszyscy pamiętamy„Krwawa niedziela” była punktem kulminacyjnym zbrodni wołyńskiej. Tego dnia oddziały UPA wspierane przez chłopów ukraińskich, zwanych od głównego narzędzia zadawania śmierci siekiernikami, zaatakowały 99 polskich miejscowości na Wołyniu, w tym podczas mszy świętych w czterech kościołach oraz w kaplicy. Według szacunków polskich historyków w latach 1939–1947 z rąk ukraińskich nacjonalistów zginęło ponad 100 tys. Polaków. Zbrodnie były niejednokrotnie dokonywane z niebywałym okrucieństwem. Ludzi palono żywcem, wrzucano do studni, używano siekier i wideł.PRZECZYTAJ: XII Festiwal Stolica Języka Polskiego w Szczebrzeszynie. Patronem Broniewski [PROGRAM]Uroczystości rocznicowe odbyły się w różnych miejscach na Zamojszczyźnie. Na cmentarzu w Szczebrzeszynie został wkopany i poświęcony Krzyż Pamięci, a w Hucie Lubyckiej (pow. tomaszowski) odsłonięto pamiątkową tablicę. 10 lipca – z inicjatywy marszałka województwa lubelskiego Jarosława Stawiarskiego – w zamojskiej delegaturze Urzędu Marszałkowskiego oraz zamojskim szpitalu „papieskim” odsłonięto Tablice Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej.Wyjątkowe upamiętnienie „krwawej niedzieli” miało miejsce w Muzeum Wsi Lubelskiej, gdzie zorganizowano plenerową projekcję filmu „Wołyń”.Przypomnijmy, iż w Zamościu uczczono pamięć pomordowanych 14 czerwca, a kazanie podczas nabożeństwa w kościele wojskowym wygłosił ks. Antoni Moskal.
Idź do oryginalnego materiału