- Skusili moją siostrę. Obiecywali wielkie kwoty, miliony złotych - mówi Ewa Maciejko-Rudzińska, która razem z siostrą i bratem wystąpiła o odszkodowanie i zadośćuczynienie za pobyt ojca w radzieckich obozach pracy. Sąd przyznał pieniądze, a rodzeństwo wpadło w pułapkę umowy ze spółką z Gdyni, której skutków nikt wcześniej nie wyjaśnił.