Władze Węgier bezpodstawnie zatrzymały ukraiński konwój przewożący miliony dolarów, euro oraz złoto. Siedmiu pracowników banku Oszczadbank zniknęło bez śladu. Szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha nie przebiera w słowach, oskarżając Budapeszt o "wzięcie zakładników i kradzież". Sytuacja między Kijowem a rządem Viktora Orbana staje się krytyczna.