Wiek pełen trudów, miłości i pięknych wspomnień

supertydzien.pl 2 godzin temu
– W imieniu całej społeczności gminy Urszulin gratulujemy pani Stanisławie tego wyjątkowego jubileuszu. Dziękujemy za trud i serce włożone w wychowanie wielu pokoleń potomków, za wartości, mądrość i miłość, które pozostaną z nami na zawsze. Niech każdy dzień przynosi dumę z przeżytych lat i nadzieję na kolejne piękne momenty – przekazał wójt Adam Panasiuk.Pani Stanisława, z domu Gawlińska, urodziła się 22 marca 1926 roku i spędziła niemal całe swoje życie w Wereszczynie, ciężko pracując na własnym gospodarstwie rolnym. Los jej nie oszczędzał, a na drodze stulatki stawały tragiczne wydarzenia historyczne. Jako zaledwie 16-letnia dziewczyna trafiła na dwa tygodnie do obozu jenieckiego w Trawnikach. Niejednokrotnie wspominała rodzinie, jak zdesperowanych ludzi karmiono jedynie zrzucaną z przyczepy brukwią. Późniejsze lata powojenne również wymagały od niej ogromnej siły i determinacji.Jubilatka przez całe życie pracowała w gospodarce. Doczekała się w sumie ośmiorga dzieci, z czego dwoje zmarło w bardzo wczesnym dzieciństwie. Gdy miała 47 lat, zmarł jej mąż, więc musiała sobie ze wszystkim radzić i utrzymać całą rodzinęZ mężem znała się z sąsiedztwa, a pobrali się niedługo po wojnie. Często opowiadała rodzinie, iż powrócił do rodzinnej miejscowości jako piękny chłopak w mundurze. Jego wojenne losy obfitowały w niezwykłe zwroty akcji. Jako poborowy brał on udział w obronie Warszawy, skąd trafił do niemieckiej niewoli, a następnie przedostał się do polskich legionów we Francji. Dzisiaj stulatka jest prawdziwą głową ogromnej rodziny. Doczekała się łącznie 38 wnuków i prawnuków, a choćby jednego, pięcioletniego praprawnuczka. Rodzinne spotkanie urodzinowe zgromadziło blisko 50 osób, co było dla jubilatki wielkim i wzruszającym przeżyciem. Choć sędziwy wiek robi swoje i pani Stanisława wymaga w tej chwili stałej opieki oraz pomocy ze strony najbliższych, wciąż cieszy się imponującą pamięcią do osób i dawnych wydarzeń.– Wzrok i słuch już trochę nie domagają, ale kiedy mówi się powoli i głośno, babcia potrafi doskonale rzucać nazwiskami, a także przytaczać przeróżne historie. Zna wszystkie zależności i dokładnie pamięta nowe dzieci, które pojawiają się w naszej rodzinie. Kiedy emocje już opadły, była bardzo zadowolona – powiedziała nam córka jubilatki.Czytaj także:
Idź do oryginalnego materiału