Po dwóch remisach na początku rundy wiosennej, Wisła Sandomierz dopisała do swojego konta pierwszy komplet punktów w 2026 roku. W meczu 18. kolejki świętokrzyskiej klasy okręgowej pokonała u siebie Partyzanta Radoszyce 2:0, co pozwoliło jej awansować na 11. miejsce w tabeli.
Gospodarze wyszli na prowadzenie już w 14. minucie meczu. Bramkę dającą spokój w grze zdobył Josué. Mimo iż goście starali się odpowiedzieć, defensywa Wisły po raz pierwszy w tej rundzie zachowała czyste konto. Wynik spotkania został ustalony w 54. minucie – rzut karny na gola zamienił Michał Hołody.
Kamil Mech (Partyzant Radoszyce): – Wyjeżdżamy bez punktu z trudnego terenu. Wisła nas nie zaskoczyła, wiedzieliśmy, iż będą chcieli nas zdominować walką i determinacją. To zadecydowało o zwycięstwie gospodarzy, które z przebiegu meczu jest zasłużone. Szkoda sytuacji przy rzucie karnym, bo był on kontrowersyjny.
Piotr Sadok (Wisła Sandomierz): – Cieszą trzy punkty i gra „na zero” z tyłu. Wcześniej traciliśmy bramki w ostatnich minutach, dziś udało się tego uniknąć. Od grudnia pracowaliśmy nad przygotowaniem fizycznym z Mariuszem Stolą i widać, iż chłopaki mają siłę do biegania. To będzie nasz klucz do sukcesu. Cieszy powrót Marcina Sudego, który mimo wcześniejszych problemów z kostką, dzisiaj pokazał, iż jest dla nas dużym wzmocnieniem.
Następny mecz:
Wisła Sandomierz – Star II Starachowice
Sobota, 4 kwietnia, godz. 15:00 (Sandomierz, ul. Koseły)
video: Agnieszka Nycz














