
Fot. Shutterstock
Portal „Wolności Słowa”, Amerykańska tarcza dla twórców
Inicjatywa ma na celu stworzenie bezpiecznej przystani dla materiałów, które z punktu widzenia unijnych urzędników są uznawane za szkodliwe lub dezinformujące, ale w świetle amerykańskiej konstytucji mieszczą się w granicach swobody wypowiedzi. Portal ma być dostępny globalnie, co de facto pozwoli europejskim użytkownikom na dostęp do treści, które ich rodzime rządy próbują ograniczać.
Waszyngton argumentuje, iż europejskie regulacje takie jak DSA dają Brukseli zbyt dużą władzę nad globalnym obiegiem informacji, co godzi w interesy amerykańskich firm technologicznych i ich użytkowników.
Konflikt interesów: USA vs Unia Europejska
Spór dotyczy fundamentalnych różnic w podejściu do zarządzania treścią w internecie. Poniższa tabela przedstawia główne punkty zapalne:
| Moderacja treści | Obowiązek usuwania mowy nienawiści i dezinformacji | Maksymalna swoboda (1. Poprawka) |
| Rola algorytmów | Przejrzystość i ograniczanie szkodliwych zasięgów | Wsparcie dla „nieograniczonego” zasięgu treści |
| Odpowiedzialność platform | Wysokie kary finansowe za brak reakcji | Ochrona twórców przed blokowaniem |
Ryzyko dyplomatyczne i technologiczne
Uruchomienie portalu może doprowadzić do poważnego kryzysu na linii Waszyngton-Bruksela. Eksperci wskazują, iż jeżeli platforma będzie aktywnie promować treści blokowane w UE, Unia może zostać zmuszona do podjęcia radykalnych kroków, włącznie z blokowaniem dostępu do samego portalu na terenie wspólnoty. To z kolei mogłoby uruchomić spiralę odwetową w postaci ceł lub ograniczeń dla europejskich firm działających w USA.
Co to oznacza dla użytkowników internetu w 2026 roku?
Planowane zmiany mogą drastycznie wpłynąć na to, jak korzystamy z sieci:
- Rozwarstwienie internetu: Możemy doczekać się podziału sieci na „strefę europejską” (bezpieczniejszą, ale filtrowaną) i „strefę amerykańską” (nieograniczoną, ale pełną treści kontrowersyjnych).
- Wzrost znaczenia VPN: Aby uzyskać dostęp do amerykańskiego portalu, obywatele UE mogą masowo korzystać z narzędzi omijających geoblokady.
- Chaos informacyjny: Ta sama treść będzie uznawana za prawdę w USA i za niebezpieczne kłamstwo w Europie, co pogłębi polaryzację społeczną.
- Nowe standardy dla mediów: Tradycyjne redakcje będą musiały odnaleźć się w świecie, w którym blokowanie treści przez rządy staje się nieskuteczne.
Źródło: Opracowanie na podstawie artykułu serwisu Forsal dotyczącego planów rządu USA w zakresie tworzenia portalu dla treści blokowanych przez regulacje UE w 2026 r.












