Gorąca debata wokół powrotu obowiązkowych szkoleń wojskowych weszła w całkowicie nową fazę. Choć wielu sądzi, iż do skierowania zdolnych do służby obywateli na poligony potrzebna jest długa batalia w Sejmie, prawda prawna okazuje się zupełnie inna. Resort obrony dysponuje już konkretną koncepcją ze Sztabu Generalnego, a obowiązujące przepisy pozwalają na natychmiastowe działanie. Kto może trafić na ćwiczenia i dlaczego politycy zwlekają z decyzją?

Furtka w Ustawie o obronie Ojczyzny. MON nie potrzebuje głosu Sejmu
W obliczu rosnącego napięcia geopolitycznego w dyskusji publicznej coraz głośniej wybrzmiewają postulaty polityków Prawa i Sprawiedliwości, Konfederacji oraz ugrupowania Rozwój Plus, wzywające do przywrócenia obowiązkowego przeszkolenia wojskowego. Jak ujawnił serwis Defence24.pl, Sztab Generalny Wojska Polskiego przekazał już Ministerstwu Obrony Narodowej oficjalny dokument zawierający konkretne warianty wprowadzenia obowiązkowych szkoleń dla rezerwistów.
Kluczowym i mało znanym faktem prawnym jest to, iż do wdrożenia takiego programu nie jest potrzebna żadna nowa ustawa. Obowiązująca ustawa z dnia 11 marca 2022 r. o obronie Ojczyzny stworzyła już pełne zaplecze prawne. Zgodnie z jej zapisami każdy, kto przeszedł kwalifikację wojskową i otrzymał kategorię zdrowia, automatycznie trafia do tzw. pasywnej rezerwy. Z kolei przepisy art. 248 i 249 pozwalają resortowi obrony na powoływanie członków pasywnej rezerwy na obowiązkowe ćwiczenia wojskowe trwające choćby do 90 dni. Do uruchomienia powołań na szeroką skalę wystarczy zatem rozporządzenie lub decyzja samego MON, bez konieczności głosowania w parlamencie.
Szkolenia dobrowolne vs obowiązkowe. Zrozumieć różnicę w praktyce wojskowej
Dotychczasowy system opiera się głównie na ochotnikach – m.in. w ramach Dobrowolnej Zasadniczej Służby Wojskowej (DZSW), gdzie 28-dniowe szkolenie podstawowe przechodzi rocznie ponad 30 tysięcy osób. Wojskowi wskazują jednak na wyraźne ograniczenia tego modelu. Ochotniczy charakter i krótki czas trwania wymuszają daleko idące kompromisy w zakresie dyscypliny i zakresu wyszkolenia.
Wprowadzenie obowiązkowych ćwiczeń rezerwy dałoby armii znacznie większą elastyczność programową oraz możliwość postawienia wyższych wymagań uczestnikom. Warto przy tym odróżnić obowiązkowe szkolenia rezerwy od przywrócenia tradycyjnej, 9-miesięcznej zasadniczej służby wojskowej. Zasadnicza służba pozostaje od 2009 roku zawieszona, a jej pełne odwieszenie wymagałoby formalnego postanowienia Prezydenta RP wydanego na wniosek Rady Ministrów oraz ogromnych nakładów logistycznych i kadrowych.
Decyzja polityczna w stolicy. Oczekiwania wobec Śródmieścia, Woli i Mokotowa
Choć prawne narzędzia znajdują się w rękach rządu, ewentualne uruchomienie obowiązkowych powołań pozostaje decyzją ściśle polityczną. Obecne kierownictwo MON kładzie nacisk na rozwijanie programów dobrowolnych oraz cywilnych inicjatyw zarządzania kryzysowego (takich jak projekt wGotowości).
Gdyby jednak zapadła decyzja o wdrożeniu wariantu obowiązkowego, główny ciężar organizacyjny i rekrutacyjny spadnie na stołeczne sztaby i komendy. Wojskowe Centra Rekrutacji (WCR) zlokalizowane na Śródmieściu, Woli oraz Mokotowie musiałyby przeprowadzić masową weryfikację ewidencji pasywnej rezerwy. Mieszkańcy Śródmieścia, Woli i Mokotowa posiadający nadane kategorie wojskowe byliby jednymi z pierwszych, do których trafiłyby karty powołania na obowiązkowe poligony.
Jak krok po kroku wyglądają prawne i organizacyjne aspekty obowiązkowych szkoleń
Zobacz zestaw najważniejszych faktów dotyczących możliwości powołań na ćwiczenia wojskowe:
- Brak potrzeby nowej ustawy – ustawa o obronie Ojczyzny daje MON gotowe uprawnienia do wzywania pasywnej rezerwy.
- Do 90 dni obowiązkowych ćwiczeń – przepisy pozwalają na kierowanie cywilów po kwalifikacji na długotrwałe szkolenia.
- Gotowa koncepcja Sztabu Generalnego – wojsko przedstawiło resortowi obrony konkretne warianty działań.
- Różnica między szkoleniem a 9-miesięczną służbą – przywrócenie zasadniczej służby wymaga postanowienia Prezydenta RP.
- Rola WCR na Woli, Mokotowie i w Śródmieściu – stołeczne komendy są przygotowane do prowadzenia ewidencji rezerwistów.
Źródło: defence24












