Wojsko pomaga ofiarom wypadku na Węgrzech

polska-zbrojna.pl 8 godzin temu

Samolot specjalny z 1 Bazy Lotnictwa Transportowego w Warszawie poleciał na Węgry. Na jego pokładzie znaleźli się m.in. lekarze i ratownicy medyczni, którzy mają ocenić stan poszkodowanych w niedzielnym wypadku autokaru, z myślą o ich transporcie do Polski. W gotowości czeka inna wojskowa maszyna – CASA stacjonująca w Krakowie.

Samolot specjalny wystartował wczoraj wieczorem. Na jego pokładzie znaleźli się chirurg, ortopeda i anestezjolog, a także trzech ratowników medycznych. Dziś oceniają oni stan poszkodowanych w niedzielnym wypadku. Na Węgrzech pracują też trzej przysłani z Polski konsulowie. – Mają oni wesprzeć ambasadę w organizowaniu transportu poszkodowanych z czterech miast, w których w tej chwili się znajdują – tłumaczyła podczas briefingu na warszawskim lotnisku Katarzyna Kacperczyk, wiceminister zdrowia.

W przewiezieniu rannych do Polski również jest gotowe pomóc wojsko. „Poleciłem dowódcy 8 Bazy Lotnictwa Transportowego w Krakowie przygotowanie samolotu CASA i wojskowego Zespołu Ewakuacji Medycznej. jeżeli zajdzie taka potrzeba, nasi piloci będą gotowi do szybkiej pomocy rannym Polakom na Węgrzech. Wszelkie działania są uzależnione od decyzji sztabu kryzysowego, rodzin i lekarzy” – napisał wczoraj wieczorem w serwisie X wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.

REKLAMA

Pierwsi poszkodowaniu mogą wrócić do kraju jeszcze dziś. – Będziemy starać się przede wszystkim lokować ich w pobliżu miejsca zamieszkania, czyli w Rzeszowie i województwie podkarpackim – zapowiedziała wiceminister Kacperczyk. Dodała jednak, iż w razie potrzeby ranni trafią do specjalistycznych ośrodków. I tutaj również pomocna może okazać się armia, bo na liście wspomnianych placówek figuruje m.in. Wojskowy Instytut Medyczny w Warszawie.

Do tragicznego wypadku doszło w nocy z soboty na niedzielę, na autostradzie M3 w pobliżu miejscowości Mezőkeresztes. Wracający z Bośni i Hercegowiny autokar z polskimi pielgrzymami zjechał do rowu. Na miejscu zginęło 12 osób, 10 odniosło ciężkie rany, zaś 37 lżejsze obrażenia. Poszkodowani trafili m.in. do szpitali w Egerze i Miszkolcu. Według śledczych najbardziej prawdopodobną przyczyną wypadku było przyśnięcie kierowcy. Policja przesłuchała już mężczyznę, który usłyszał zarzuty związane ze spowodowaniem katastrofy. Trafił do aresztu.

Łukasz Zalesiński
Idź do oryginalnego materiału