Wołodymyr Zełenski odpowiedział na narastającą falę niezadowolenia wśród ukraińskich deputowanych. - o ile nie służysz państwu w parlamencie, to służ mu na froncie - oświadczył. Część parlamentarzystów skarży się na niskie zarobki, zmęczenie i rozważa zrzeczenie się mandatów. Prezydent uderzył również w opozycję, zarzucając jej bezpodstawne blokowanie kluczowych dla kraju ustaw.
Wołodymyr Zełenski do posłów: Albo służysz w Radzie, albo na froncie

Podczas spotkania z dziennikarzami Wołodymyr Zełenski odniósł się do narastającego kryzysu w ukraińskim parlamencie. Jak informuje agencja Unian, od początku pełnoskalowej inwazji Rosji wielu deputowanych nosiło się z zamiarem złożenia mandatów. Prezydent podkreślił jednak, iż w obliczu stanu wojennego priorytetem jest obrona państwa, a nie osobiste ambicje polityków.
Wołodymyr Zełenski stawia posłom ultimatum. Mandat albo karabin
- Mogą istnieć różne pragnienia, ale mamy stan wojenny. Dlatego deputowani będą musieli albo służyć w parlamencie zgodnie z prawem, albo jestem gotowy rozmawiać o zmianach w ustawie o mobilizacji, by umożliwić im pójście na front - podkreślił Zełenski.
Prezydent zaznaczył, iż trzecią opcją byłaby zmiana przepisów i przeprowadzenie wyborów, jednak w obecnej sytuacji uznał to za niemożliwe. - Wybory w czasie wojny są wykluczone, wiążą się z tym także konkretne trudności prawne - wyjaśnił.
ZOBACZ: Ukraińcy w kontrataku. Ekspert o sukcesach armii Kijowa
Mówiąc o bieżącej pracy Rady Najwyższej, Zełenski przyznał, iż sytuacja wymaga naprawy. Skrytykował opozycję za blokowanie kluczowych projektów ustaw, choćby tych, które nie budzą kontrowersji, a wymagają jedynie zademonstrowania jedności.
- Niech się zbiorą, opamiętają i zaczną pracować - mówił prezydent, odnosząc się do tysięcy poprawek, którymi blokowane są ustawy wymagane przez UE czy Międzynarodowy Fundusz Walutowy. - Pytacie o kryzys parlamentarny? Kryzys jest w głowach części tzw. mężów stanu. Pojawia się zawsze wtedy, gdy się go szuka zamiast go rozwiązywać.
Nowa koalicja? "To tylko chwytliwe hasło"
Prezydent Ukrainy odniósł się również do apeli o powołanie "koalicji jedności narodowej". W jego ocenie takie rozwiązanie nie przyniosłoby realnych korzyści.
ZOBACZ: Zełenski o "porażce" rosyjskiej ofensywy. Koniec wojny już blisko?
- Często brzmi to jak chwytliwe hasło, ale czym to ma być w rzeczywistości? Koalicja narodowa jest wtedy, gdy głosuje się za niezbędnymi reformami, a nie gdy realizuje się wąskie cele polityczne w czasie wojny. Nawet gdyby powstała taka konstrukcja, po miesiącu wszyscy znów by się pokłócili. To nieodłączna cecha parlamentarzystów - ocenił Zełenski.
Deputowani "zmęczeni" niskimi zarobkami
Napięcia w Radzie Najwyższej zbiegają się w czasie z doniesieniami o fali rezygnacji wśród polityków partii rządzącej. Jak informował wcześniej deputowany Ołeksandr Jurczenko, wnioski o złożenie mandatu miało napisać choćby 50-60 przedstawicieli ugrupowania Sługa Narodu.
Jako powody rezygnacji Jurczenko wymienił m.in. zmęczenie długą kadencją oraz relatywnie niskie zarobki, wynoszące około 50 tys. hrywien (ok. 5 tys. złotych).
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni













