Prezydent Wołodymyr Zełenski w opublikowanym w niedzielę oświadczeniu stwierdził, iż przeprowadzenie wyborów w czasie wojny z Rosją byłoby dla Ukrainy "zbyt niebezpieczne". Stało się to po apelu jego byłego ministra obrony o zorganizowanie głosowania.
Wybory prezydenckie w Ukrainie? Zełenski z jasnym stanowiskiem

Ukraina zawiesiła wybory w związku ze stanem wojennym, który wciąż cieszy się szerokim poparciem społeczeństwa, ponieważ kraj koncentruje się na walce z rosyjską inwazją rozpoczętą w 2022 roku.
ZOBACZ: Ukraina uznała ją za narzędzie rosyjskich wpływów. Bajka jest popularna także w Polsce
Ukraiński przywódca Wołodymyr Zełenski, który objąlo stanoiwsko w 2019 r., był wcześniej wzywany zarówno przez prezydenta Rosji Władimira Putina, jak i prezydenta USA Donalda Trumpa do przeprowadzenia głosowania, mimo iż Moskwa codziennie zrzuca na kraj rakiety i drony.
Zełenski: Na wojnie wybory stanowią ryzyko
- Uważam, iż w takiej wojnie wybory same w sobie stanowią ogromne ryzyko. Wybory w tej chwili to tsunami dla kraju, które podzieli Ukrainę - powiedział ukraiński prezydent, cytowany przez agencję AFP.
- Jeśli chcemy zniszczyć kraj, możemy dążyć do przeprowadzenia wyborów w czasie wojny - dodał polityk na sobotnim briefingu prasowym.
Kijów pogrążył się w kryzysie politycznym latem, wywołanym dymisją popularnego ministra obrony Mychajła Fiodorowa. Tysiące ludzi wyszło na ulice, domagając się jego przywrócenia na stanowisko, podczas gdy Fiodorow ostro atakował najwyższe kierownictwo armii.
Zdymisjonowany minister zażądał przeprowadzenia wyborów
Spór zmusił Zełenskiego do dymisji głównodowodzącego. Kilka dni temu obalony Fiodorow niespodziewanie wezwał władze do znalezienia sposobu na zorganizowanie wyborów.
Nie stwierdził wprost, iż chce rzucić wyzwanie Zełenskiemu, ale szokujący ruch sprawił, iż choćby część jego zwolenników zdystansowała się od niego. Eksperci wskazują na szereg przeszkód utrudniających przeprowadzenie wyborów.
ZOBACZ: Ukraina złożyła ofertę Rosji. "Zełenski gotowy spotkać się z Putinem"
Należą do nich m.in. sposób, w jaki żołnierze, miliony ukraińskich uchodźców i osoby z terytoriów okupowanych miałyby głosować, a także groźba ingerencji i ataków fizycznych ze strony Rosji.








