
Rosyjskie wojsko przed defiladą.
Rosja opracowuje scenariusze działań przeciwko państwom Europy Środkowo-Wschodniej, w tym Polsce i krajom bałtyckim. Według ukraińskiej Służby Wywiadu Zewnętrznego Moskwa nie wyklucza choćby otwartego konfliktu zbrojnego, choć w tej chwili koncentruje się przede wszystkim na sabotażu i działaniach hybrydowych.
Ukraińskie służby ostrzegają, iż możliwość konwencjonalnej wojny z Polską pozostaje jednym z rozważanych przez Rosję scenariuszy w perspektywie najbliższych dwóch dekad. Nie oznacza to jednak, iż decyzja o takim ataku została podjęta.
Przed rosnącym zagrożeniem ostrzegają również niemieckie służby specjalne. Szef Federalnej Służby Wywiadowczej (BND) Martin Jaeger powiedział podczas przesłuchania w Bundestagu, iż Niemcy mogą zostać wciągnięte w bezpośrednią konfrontację z Rosją.
Wskazał między innymi na incydent z dronami w pobliżu lotniska Lipsk/Halle. Niemieccy śledczy badają jego możliwe powiązania z rosyjskimi operacjami sabotażowymi, cyberatakami i innymi działaniami wymierzonymi w państwa europejskie.
Nieco ostrożniej sytuację oceniają estońscy wojskowi i przedstawiciele wywiadu. Nie spodziewają się, aby Rosja zamierzała rozpocząć pełnoskalową wojnę z NATO w ciągu najbliższych dwóch lat.
Obawiają się jednak ograniczonej operacji wojskowej, na przykład próby zajęcia fragmentu terytorium Estonii. Celem takiego działania mogłoby być sprawdzenie, czy sojusznicy rzeczywiście zastosują artykuł 5 Traktatu Północnoatlantyckiego, przewidujący wspólną obronę.
Zdaniem estońskich władz zagrożenie może wzrosnąć po zakończeniu wojny na Ukrainie. Rosja mogłaby wówczas przerzucić na zachód dziesiątki tysięcy doświadczonych żołnierzy, dysponując jednocześnie rozbudowanym przemysłem zbrojeniowym.
– Baliśmy się wojny na Ukrainie. Teraz boimy się jej końca – przyznał jeden z wysokich rangą przedstawicieli estońskiego wywiadu.





![Protest pod ministerstwem. Tak broniono ostrołęckiej elektrowni [ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/dscf3717_normal.jpg)





