Rosja przeprowadziła w nocy kilka ataków na ukraińskie miasta. Są zabici i ranni. Atakowała też Ukraina, odpalając setki dronów, które uszkadzały przede wszystkim infrastrukturę magazynowania ropy naftowej.
Wzajemnie ataki Rosji i Ukrainy. Setki dronów z obu stron. Są zabici i ranni

W wyniku nocnych ataków Rosji na Ukrainę zginęło co najmniej sześć osób. W obwodzie zaporoskim Moskwa uderzyła dronami i pociskami w infrastrukturę, domy mieszkalne i samochody. Jak przekazał gubernator regionu Iwan Fedorow, zginęło pięć osób, 14 jest rannych.
W obwodzie odeskim ranne zostały dwie osoby. Szef regionalnej administracji wojskowej Serhij Łysak wskazał, iż atak miał miejsce gdy ludzie byli zgromadzeni na przystanku autobusowym. Do szpitala ranni trafili z obrażeniami wywołanymi odłamkami. Dron spadł też na magazyn poczty w Charkowie.
ZOBACZ: Prezydent Ukrainy ujawnia tajne operacje. Pokazał nagrania
Rosyjski dron uderzył też w budynek mieszkalny w mieście Konotop w obwodzie sumskim. Jedna osoba zginęła, trzy zostały ranne - poinformował burmistrz Artem Semenikin.
Ukraińskie Dowództwo Sił Powietrznych informuje, iż Rosja w nocy zaatakowała 155 dronami, z których zestrzelono 124.
Ataki Ukrainy na Rosję. Kijów celuje w infrastrukturę naftową
Z dronami, tym razem ukraińskimi, w nocy walczyli też Rosjanie. Resort obrony poinformował o zestrzeleniu 310 bezzałogowców na obwodami biełgorodzkim, briańskim, kurskim, rostowskim, wołgogradzkim, saratowskim, orłowskim, tulskim, lipieckim, kałuskim, riazańskim, moskiewskim oraz nad Krymem.
ZOBACZ: Dron eksplodował na terytorium Mołdawii. "Naruszenie suwerenności"
Jak wskazuje "Kyiv Independent", ukraińskie drony trafiły w magazyn ropy w Noworosyjsku w Kraju Krasnodarskim. Na miejscu doszło do kilkudziesięciu eksplozji, zaatakowano magazyny i podstacje elektryczne.
Ukraina zaatakowała też infrastrukturę naftową w obwodzie wołgogradzkim. Doszło do pożaru rurociągu, ale według lokalnych władz został gwałtownie ugaszony i nie było ofiar.









