Z powodu wojny na Bliskim Wschodzie rosną ceny chińskiej produkcji

goniec.net 9 godzin temu

W marcu 2026 chińskie ceny fabryczne (tzw. PPI – Producer Price Index, czyli ceny przy bramie fabryki) wzrosły po raz pierwszy od ponad trzech lat. To koniec długiego okresu deflacji w sektorze produkcyjnym – przez poprzednie 41 miesięcy PPI był na minusie rok do roku. Analitycy i media łączą ten wzrost bezpośrednio z wojną USA–Izrael–Iran, która wybuchła pod koniec lutego 2026 (uderzenia na Iran rozpoczęły się 28 lutego).

Dlaczego wojna z Iranem wpływa na Chiny? Główny powód to ropa i energia. Wojna zakłóciła dostawy przez Cieśninę Ormuz (przez którą płynie ok. 20% światowej ropy). Ceny ropy Brent skoczyły mocno w górę (nawet powyżej 100–120 USD za baryłkę w pewnym momencie). Chiny to największy importer ropy na świecie. Wyższe koszty energii i surowców (ropa, metale, chemikalia) od razu podnoszą koszty produkcji w fabrykach.
Wskaźniki z marca pokazały wyraźny skok ceny surowców zakupionych przez fabryki mocno w górę (subindeks na poziomie 63,9 – najwyżej od kilku lat). Ceny wyjściowe z fabryk (ex-factory prices) też poszły w górę.

To klasyczna inflacja kosztowa (cost-push inflation) – nie z powodu dużego popytu, tylko droższych wejściowych kosztów.

Aktywność fabryczna w marcu odbiła się (oficjalny PMI powyżej 50, czyli ekspansja po dwóch miesiącach spadków). To pozytywny sygnał, ale wzrost był wolniejszy niż oczekiwano w niektórych prywatnych badaniach.
Jednocześnie pojawiły się problemy – niektóre fabryki towarów konsumenckich np. produkujące rowery, plastiki, ograniczały produkcję z powodu wysokich kosztów energii, frachtu i surowców. Długoterminowo Chiny mają pewne osłony – posiadają duże strategiczne rezerwy ropy, dywersyfikują dostawy kupując więcej z Rosji, używają własne odnawialne źródła oraz przetwarzają węgiel.
Chińskie tankowce miały ułatwiony dostęp do irańskiej ropy choćby podczas zakłóceń, a mimo to analitycy ostrzegają przed ryzykiem stagflacji (wyższa inflacja + wolniejszy wzrost) jeżeli wojna się przeciągnie.

Dla Chin oznacza to koniec deflacji w fabrykach i to dobra wiadomość, bo deflacja przez lata zżerała marże firm, ale wyższe koszty mogą uderzyć w zyski eksporterów i zmusić do podnoszenia cen produktów. jeżeli koszty nie zostaną przerzucone na klientów, marże spadną. Globalnie: wojna w Iranie pokazuje, jak wrażliwe na konflikty są łańcuchy dostaw w kluczowych regionach energetycznych. Azja (w tym Chiny, Indie, Japonia, Korea) odczuwa to najmocniej, bo kupuje najwięcej ropy z Bliskiego Wschodu. Podsumowując, ten wzrost cen fabrycznych to pierwszy wyraźny sygnał, iż wojna z Iranem zaczyna „gryźć” realną gospodarkę Chin poprzez droższą energię i zakłócenia logistyczne. Na razie Chiny radzą sobie lepiej niż wielu się obawiało dzięki rezerwom i dywersyfikacji, ale jeżeli konflikt się przedłuży, presja na koszty i wzrost gospodarczy będzie rosła.

Idź do oryginalnego materiału