W Rospotrebnadzorze, czyli rosyjskiej instytucji sprawującej nadzór sanitarno-epidemiologiczny, zdaniem rzecznika Kremla "pracują wysoko wykwalifikowani specjaliści". - To ich oceny oraz oficjalne oświadczenia należy brać pod uwagę, a nie bezpodstawne plotki i pogłoski - oświadczył w poniedziałek Dmitrij Pieskow. W ten sposób odniósł się do podejrzenia przypadku śmierci z powodu dżumy w Rosji.
Zagrożenie epidemią dżumy w Rosji? Jest głos z Kremla

Poruszenie w Rosji wywołała podawana przez lokalne media informacja, która sugeruje, iż w obwodzie irkuckim mogło dojść do śmierci z powodu dżumy. Sprawa dotyczy 28-letniej laborantki Darii Szipiłowej.
Według regionalnych mediów rosyjskich 25 września miała ona rozbić probówkę zawierającą patogen dżumy płucnej podczas standardowych prac w instytucie badawczym zajmującym się leczeniem tej choroby.
29 września kobieta została przyjęta do szpitala z objawami ciężkiego zapalenia płuc. Zmarła w nocy z 1 na 2 października. Po jej śmierci władze wprowadziły kwarantannę w kilku placówkach medycznych w obwodzie irkuckim i objęły obserwacją medyczną około 200 osób, które miały kontakt ze Szipiłową.
ZOBACZ: Podejrzenie dżumy w Rosji. Biały Dom reaguje na śmierć laborantki
Gubernator obwodu irkuckiego Igor Kobziew powiedział, iż osoby objęte obserwacją nie wykazują żadnych objawów choroby. Podkreślił, iż wyniki ich badań pod kątem zachorowania były negatywne. Rospotrebnadzor, rosyjska agencja sprawująca nadzór sanitarno-epidemiologiczny, podała z kolei, iż u Szipiłowej stwierdzono "zapalenie płuc o nieznanej etiologii".
Podejrzenie dżumy w Rosji. Kreml reaguje na doniesienia
W poniedziałek do doniesień medialnych o możliwej przyczynie śmierci 28-letniej laborantki odniósł się rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.
- Wiodącym urzędem posiadającym uprawnienia w tym obszarze (sytuacji epidemiologicznej - red.) jest Rospotrebnadzor. I to na jego oficjalnych oświadczeniach należy polegać, zamiast słuchać plotek i spekulacji - powiedział, cytowany przez rosyjską propagandową agencję prasową TASS.
ZOBACZ: Fatalna w skutkach pomyłka Rosjan. Uznali, iż to dron - rozbił się śmigłowiec
Rzecznik Kremla zaznaczył, iż we wspomnianej przez niego instytucji "pracują wysoko wykwalifikowani specjaliści". - Posłuchajmy ich oficjalnych oświadczeń - zaapelował. "W odpowiedzi na pogłoski o epidemii dżumy w obwodzie irkuckim Rospotrebnadzor, po przeprowadzeniu badań i analizie sytuacji, poinformował o stabilnej sytuacji sanitarno-epidemiologicznej w regionie" - przekazało TASS.
Powrót po 10 latach? Podejrzenie dżumy w obwodzie irkuckim
Dżuma to ostra choroba zakaźna. Jej główne formy to odmiana dymienicza, płucna i septyczna. Ostatni odnotowany przypadek dżumy w Rosji miał miejsce w 2016 roku w Kraju Ałtajskim. Ogniska tej choroby utrzymują się w Mongolii. W 2023 roku zidentyfikowano 137 takich ognisk w 17 regionach kraju, w tym w rejonach blisko granicy z Rosją.
Największe epidemie dżumy przetoczyły się przez kraje europejskie w połowie VI wieku (tzw. dżuma Justyniana) oraz w XIV w. (tzw. czarna śmierć). Szacuje się, iż druga z wymienionych epidemii zmniejszyła populację ówczesnej Europy o 30-60 proc. Potrzeba było 150 lat, aby liczebność kontynentu wróciła do stanu sprzed zarazy.
ZOBACZ: Atak na Kijów. Rosjanie zniszczyli studio telewizyjne
Dżuma powracała na Zachodzie z różną siłą aż do XVIII w. Symbolem epidemii stał się charakterystyczny ubiór ochronny noszony w XVI–XVIII w. przez lekarzy z maską w kształcie ptasiego dzioba.





