Zakończenie / Wypracow

publixo.com 1 godzina temu

Latem 2008 r., kiedy Rosja najechała na Gruzję, kijowska ulica wyrażała przekonanie, iż po upadku Gruzji następna będzie Ukraina. Gruzja wprawdzie nie upadła, ale agresja na Ukrainę stała się faktem w 2014 r., kiedy „zielone ludziki” zajęły Krym i Donbas. w tej chwili kijowska ulica jest przekonana, iż niezależnie od rezultatu rosyjsko-ukraińskich zmagań, rosyjskie oczy zwrócą się na region Pribałtyki, Polskę, być może Finlandię. Kijowska ulica nie przyjmuje argumentów, iż to są kraje NATO i Moskwa się „nie odważy”. Kijowska ulica wie, iż tak będzie. Otwartymi pytaniami dla kijowskiej ulicy jest tylko kiedy i gdzie nastąpi kolejny etap imperialnej rosyjskiej agresji.
Ujmując obecny stan otoczenia międzynarodowego, w jakim przyszło tobie i mnie żyć, można uciec się do metafory Titanica. Ja jestem palaczem, który widzi, jak wdziera się woda do kotłowni. Ty jesteś wybudzoną ze snu pasażerką, jaka zastanawia się, jaka jest przyczyna tego, iż statek się zatrzymał. Oboje nie wiemy jeszcze, czym to się skończy? Ale ja już widzę, iż nie jest dobrze.
Mam nadzieję, iż przeczytałaś ten poradnik siedząc w swoim ulubionym fotelu z kubkiem gorącej herbaty i kotem mruczącym cicho na kolanach. Albo psem czujnie śpiącym u twych stóp. Mam nadzieję, iż nigdy w życiu nie doświadczysz wojny na własnej skórze. Po to właśnie napisałem tę książkę. I po to ty ją czytasz. Żeby tobie, twoim bliskim oraz twoim i moim rodakom oszczędzić koszmaru wojny.
Mam nadzieję, iż możesz wstać (kot jakoś ci to wybaczy), podejść do okna, otworzyć je i ponapawać się ciepłem dnia albo chłodem nocy. Mam nadzieję, iż możesz nacieszyć oczy wielkomiejskim zgiełkiem bądź prowincjonalną ciszą. I iż niezależnie od tego, co ujrzysz ze swego okna, zawsze nad tym krajobrazem będzie spokojne niebo. Choćby i listopadowe, zasnute chmurami i siąpiące przejmującą mżawką, ale wolne od wrogich rakiet czy dronów. Taką mam nadzieję.
A teraz wpatrz się w odległy horyzont. Zamknij oczy. Sięgnij tam, gdzie wzrok nie sięga. Widzisz oko Czarnego Władcy? Ono patrzy i wciąż jest nienasycone. To nie jest tolkienowska bajka, choć naprawdę chciałbym, żeby tak było. Ale bakcyl dżumy nie umiera nigdy. I mamy pecha żyć w miejscu, z którego – jeżeli dobrze wysilić wzrok i puścić wodze wyobraźni – widać jak na dłoni krainę zadżumionych. Pamiętaj o tym.
Wojna odbiera spokój. Są tacy, co piszą, iż w Kijowie ludzie się bawią, iż dyskoteki są pełne. Ale kiedy wojna złoży swój pocałunek na twoim czole, nie zaznasz spokoju ani przy świątecznym stole, ani na dyskotece. Ty żyjesz, jesz, rozmawiasz, bawisz się, a tam w każdej minucie giną ludzie. To jak plama na ręce Lady Makbet – jakby nie trzeć, nie chce zejść, choć widzisz ją tylko ty, a inni biorą cię za paranoika. Albo za dobrze bawiącego się gościa w dyskotece. Tę krwawą plamę widzisz jedynie ty, a ci co krytykują za głośno, zasługują tylko na to, by złamać im pięścią nos. Nie trzeba igrać z cudzymi demonami. Nie trzeba oceniać sytuacji, których się nie doświadczyło.
Może zdarzy się cud i kiedy będziesz czytać te słowa, będzie już po ukraińsko-rosyjskiej wojnie. Nie wiem tylko, czy to będzie cud czy może koszmar? Wiem jedno. choćby jeżeli umilkną działa, ta wojna się nie skończy. Nie w perspektywie, którą ja czy ty możemy przewidzieć. Świat wszedł w nową epokę. A ty musisz się nauczyć w niej żyć. Mam nadzieję, iż choć trochę ci w tym pomogłem, roztaczając przed tobą straszliwe perspektywy. Twoim zadaniem jest ich za wszelką cenę uniknąć. Bo nie chciałbym, żebyś przechodziła przez piekło, które stało się częścią mojej codzienności.
Widziałem rzeczy, w które dziś mnie samemu trudno jest uwierzyć. Nie wiem, czy były złe czy dobre. One wymykają się skali ocen, do jakiej zwykliśmy. Nie sądzę, byś sama chciała kiedykolwiek je zobaczyć. Bo choćby dziś mam łzy w oczach, kiedy je wspominam. I nie o wszystkim ci opowiedziałem. Bo niektóre rany są zbyt świeże, żebym mógł o nich tu opowiadać. Jeszcze nie teraz.
Więc teraz zamknij okno, wstań i idź zrobić coś dla lepszego jutra. Choćbyś miała tylko podnieść z chodnika papierek i wyrzucić go do kosza. jeżeli chcesz zrobić coś więcej, znajdź mnie w sieci. W końcu mamy XXI wiek. Pokażę ci drogę do wielkich spraw. Bo każdą drogę rozpoczyna się od pierwszego kroku, tak jak każdy deszcz zaczyna się z pierwszej kropli. I choć deszcz potrafi ukryć wiele łez, to są łzy, których nie skryje największa choćby ulewa. Każdego dnia rób cokolwiek, by dobry los ci ich oszczędził.
Lecz kiedy nie będzie już innej drogi, podążaj drogą człowieka. Bo na końcu tylko to jest ważne. Zresztą, tak naprawdę, to jest ważne zawsze. Zawsze i wszędzie.


Kijów, 4 listopada 2025 r., 3:45 EET. Na wschodzie bez zmian. Właśnie odwołano alarm przeciwlotniczy.
P.S. Ciekawi cię, co tam u Ani i Tomka oraz ich rodzin i znajomych? Mówiąc szczerze, mnie też. Myślę jednak, iż to temat na zupełnie inną historię.
Idź do oryginalnego materiału