Do późnych godzin nocnych trwały oględziny miejsca katastrofy śmigłowca Robinson R44 w masywie góry Lubogoszcz. Pilotujący maszynę 30-letni mężczyzna zginął na miejscu.
Wczoraj po godzinie 13. na miejsce tragedii dotarła Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych, a także prokurator Prokuratury Rejonowej w Limanowej. Swoje czynności w miejscu, gdzie doszło do wypadku z udziałem śmigłowca prowadzili policjanci, którzy zabezpieczali dowody w tej sprawie.
– Ciało pilota zostało zabezpieczone do badań sekcyjnych i decyzją prokuratora przewiezione do Zakładu Medycyny Sądowej w Krakowie. Zabezpieczono również dokumentację techniczna i serwisową śmigłowca, plany lotu oraz posiadanych uprawnień -mówi komisarz Andrzej Górszczyk z Komendy powiatowej Policji w Limanowej.
Przypomnijmy. Wczoraj w nocy około 1:30 służby otrzymały zgłoszenie o utracie łączności ze śmigłowcem, który w tym momencie miała przelatywać na granicy dwóch powiatów: limanowskiego oraz myślenickiego. Stąd też działania były prowadzone w Wiśniowej oraz Kasinie Wielkiej. Ostatecznie siły i środki służb mundurowych skoncentrowano w Kasinie Wielkiej. Ponad 100 osób przeszukiwało masyw góry Lubogoszcz w bardzo trudnych warunkach przy gęstej mgle i padającym deszczu.
Po sześciu godzinach poszukiwań, przed godziną 8. rano wrak śmigłowca, który odbywał komercyjny lot z Węgier do Polski udało się ustalić. Na wysokości około 800 m.n.p.m., na odkrytej polanie porośniętej niewielkimi drzewami maszyna została odnaleziona.
W wypadku śmigłowca zginął 30-letni Błażej Czarnecki. Był siatkarzem MKS Avii Świdnik, ale też był miłośnikiem latania i licencjonowanym pilotem.












![Nowa świetlica już służy mieszkańcom [ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/717418980_2213831139436430_3219054860586402605_n.jpg)

