Zapadał wyrok w sprawie, która wstrząsnęła całą Polską! Uniewinnienie żołnierza za użycie broni

warszawawpigulce.pl 1 godzina temu
Wojskowy Sąd Garnizonowy wydał przełomowe, nieprawomocne orzeczenie w sprawie szeregowego Karola S., który został oskarżony o przekroczenie uprawnień i narażenie ludzi na niebezpieczeństwo po oddaniu strzałów ostrzegawczych na granicy. Sędzia w dosadnych słowach odrzucił argumentację prokuratury.

Sąd miażdży tezy oskarżenia: „Pogląd prokuratury całkowicie chybiony”

Proces dotyczący użycia broni palnej przez polskiego mundurowego na odcinku podlaskim doczekał się finału. Wojskowy Sąd Garnizonowy w pełni oczyścił z zarzutów szeregowego Karola S. Sędzia Radosław Hunek w uzasadnieniu wyroku podkreślił, iż stanowisko Prokuratury Okręgowej w Warszawie było całkowicie bezpodstawne i oderwane od realiów służby granicznej.

Sąd kategorycznie odrzucił narrację śledczych, według której żołnierze wspierający Straż Graniczną tracą swoje podstawowe uprawnienia bojowe i powinni używać ostrej amunicji wyłącznie do sygnalizacji lub wzywania pomocy. Sędzia Hunek skomentował te tezy z tragiczną ironią, zauważając, iż idąc tym tokiem myślenia, wojsku należałoby wydać ślepą broń hukową i pistolety sygnałowe z racami zamiast ostrej amunicji. Zgodnie z art. 11 ustawy o obronie ojczyzny, Siły Zbrojne RP mają pełne prawo do stosowania środków przymusu bezpośredniego i broni w sposób adekwatny do skali występującego zagrożenia.

– Prawo nie może ustępować przed bezprawiem. Nie jest tak, iż człowiek broniący swojego kraju, ma w takiej sytuacji salwować się ucieczką, dzwonić po wsparcie. Żołnierz po to został wysłany na granicę, żeby chronić jej nienaruszalności – i to robił – oświadczył sędzia Radosław Hunek.

Rekonstrukcja wydarzeń w rejonie Dubicz Cerkiewnych

Do incyntentu objętego aktem oskarżenia doszło 25 marca 2024 roku. Z ustaleń śledztwa wynika, iż grupa migrantów dokonała siłowego i nielegalnego forsowania zapory inżynieryjnej. dzięki lewarka samochodowego sprawcy rozgięli stalowe przęsła głównego płotu, po czym ruszyli w głąb polskiego terytorium, niosąc drabiny mające posłużyć do pokonania kolejnych zasieków z drutu ostrzowego (concertiny).

Biegnący w kierunku wyłomu szeregowy Karol S. podjął próbę zatrzymania grupy. Znajdując się w odległości od 210 do 164 metrów od linii ogrodzenia, wielokrotnie przyjmował postawę strzelecką i oddał z broni służbowej łącznie 12 strzałów wzdłuż pasa granicznego. Według prokuratury trzy pociski rykoszetowały po zderzeniu z betonowym słupem, ziemią i drutem kolczastym, a dziewięć przeszło obok wycofujących się migrantów, którzy rzucali w polskie patrole kamieniami i konarami drzew.

Zestawienie stanowisk: Prokuratura kontra ustalenia Wojskowego Sądu

Obszar sporu prawnego Stanowisko i zarzuty prokuratury Uzasadnienie i ocena składu sędziowskiego
Cel i kierunek strzałów Świadome oddanie strzałów w kierunku grupy ludzi (migrantów i mundurowych), stwarzające ryzyko śmierci. Strzały o charakterze alarmowo-ostrzegawczym, oddane w bezpiecznym kierunku (pod lekkim kątem w górę).
Zagrożenie dla świadków Narażenie obecnych na miejscu funkcjonariuszy SG i żołnierzy na bezpośrednią utratę życia lub zdrowia. Brak dowodów w opiniach biegłych. Sami mundurowi zeznali, iż nie czuli zagrożenia ze strony oskarżonego i nie chcieli jego ścigania.
Status żołnierza na granicy Ograniczenie praw do użycia broni palnej wyłącznie do celów alarmowych po oddelegowaniu do wsparcia SG. Pełne utrzymanie statusu żołnierza WP i praw wynikających z ustawy o obronie ojczyzny. Dodatkowe uprawnienia SG nie znoszą praw wojskowych.

Doskonałe wyszkolenie i tragiczny kontekst operacji

Sąd w toku postępowania szczegółowo przeanalizował profil oskarżonego, który służył w 1 Warszawskiej Brygadzie Pancernej (Batalion Zmechanizowany w Białej Podlaskiej). Karol S. dał się poznać jako świetnie wyszkolony żołnierz, osiągający nienaganne wyniki na strzelnicy.

Skład sędziowski uznał za w pełni wiarygodne wyjaśnienia szeregowego, który od początku nie przyznawał się do winy i wskazywał, iż przed użyciem broni zastosował procedurę „Stój, bo strzelam”, a ogień otworzył w bezpiecznym kierunku, by zaalarmować sąsiednie postępy. Sędzia przywołał też słowa samego oskarżonego: „gdyby chciał, żeby ktoś zginął, to by zginął” co przy jego umiejętnościach strzeleckich potwierdza intencję oddania strzałów wyłącznie ostrzegawczych.

Sąd zwrócił również uwagę na skrajnie niebezpieczne warunki, w jakich operują żołnierze podlascy. Agresja ze strony forsujących zasieki była wówczas codziennością. Co niezwykle istotne, zaledwie miesiąc po opisywanym incydencie, dokładnie w tym samym miejscu na granicy doszło do tragedii – polski żołnierz został śmiertelnie ugodzony nożem przez napastnika znajdującego się za barierą.

Głos oskarżonego i konsekwencje medialnej burzy

Sprawa Karola S. i zatrzymania trójki żołnierzy, która wyciekła do mediów w czerwcu 2024 roku, wywołała wówczas potężny kryzys polityczny i ogólnokrajową debatę nad prawnym bezpieczeństwem polskich obrońców granic.

Po opuszczeniu sali rozpraw Karol S. poinformował, iż w wyniku całej sytuacji zdecydował się odejść z zawodowej służby wojskowej, jednak planuje powrót do munduru w przyszłym roku w strukturach Wojska Polskiego lub w szeregach Legii Cudzoziemskiej. Zaapelował także do klasy politycznej, by nie wykorzystywała wyroku sądu do bieżących działań wizerunkowych.

– Ja nie jestem politykiem, robiłem tam to, do czego zostałem powołany. Państwo powinno lepiej chronić swoich ludzi podsumował Karol S. Wyrok Wojskowego Sądu Garnizonowego jest nieprawomocny. Prokuratura ma prawo do złożenia apelacji.

Opracowanie na podstawie oficjalnego uzasadnienia wyroku Wojskowego Sądu Garnizonowego, dokumentacji procesowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie oraz oświadczeń stron.
Idź do oryginalnego materiału