Zapowiedź nowego Wołynia już padła – to międzynarodowy projekt, niebezpieczny dla Europy i Polski!

bogatyregion.pl 2 godzin temu

Nic nie dzieje się przypadkiem, każdy krok jest przemyślany i jest elementem długofalowego projektu, którego celem jest nowa konfiguracja europejskiej struktury bezpieczeństwa bez udziału USA. Przerażenie budzi fakt, iż jego architektami są narody, które na swoim sumieniu mają zbrodnie ludobójstwa, a ich pomocnikami w Polsce są V kolumny zakorzenione w legalnie funkcjonujących środowiskach politycznych. Ostatni cyniczny, haniebny gest prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego wobec narodu polskiego, o nadaniu jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy imienia „Bohaterów UPA”, nie jest przypadkową niezręcznością ale świadomym działaniem. Dobitnie potwierdza to szydercza wypowiedź ministra spraw zagranicznych Ukrainy Andrija Sybihy wobec prezydenta Polski Karola Nawrockiego, zarzucając mu tchórzostwo, brak odwagi do przekroczenia granicy ukraińskiej. Niby z jakiego powodu prezydent Karol Nawrocki miałby się bać przekroczyć granicę z Ukrainą – iż zostanie przez Sił Zbrojnych Ukrainy imienia „Bohaterów UPA”, potraktowany widłami, siekierą czy może wyprują mu wnętrzności wzorując się na swoich historycznych patronach, lubujących się rozpruwaniu ciężarnym polskim kobietom brzuchów, topieniu wyrwanych z łona dzieci i wydłubywaniu oczu polskim sąsiadom.

Jednoznaczna sekwencja kroków wybielania ludobójstwa z udziałem przedstawicieli polskiego rządu

  • Kampus Polska w Olsztynie – w obecności Prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego i ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, na pytanie jednej z młodych osób o ekshumacje ofiar ludobójstwa na Wołyniu, padają słowa ministra spraw zagranicznych Ukrainy Dymytro Kuleby – „Olsztyn, w którym trwa Campus, odegrał dużą rolę podczas operacji »Wisła«”.Zdaje sobie pani sprawę z tego, czym była operacja „Wisła” i wie pani, iż ci wszyscy Ukraińcy zostali przymusowo wygnani z terytoriów ukraińskich, żeby zamieszkać m.in. w Olsztynie? – Ale nie mówię o tym. Gdybyśmy dzisiaj zaczęli grzebać w historii, to jakość rozmowy byłaby zupełnie inna i moglibyśmy pójść bardzo głęboko w historię, i wypominać sobie te złe rzeczy, które Polacy uczynili Ukraińcom i Ukraińcy Polakom” – koniec cytatu. Ani Trzaskowski, ani Sikorski nie odezwali się słowem, a przecież nie ma symetrii miedzy zbrodnią ludobójstwa a prawem do samoobrony mordowanych.
  • Berlin – wezwanie Radosława Sikorskiego do aktywności Niemiec, to jedno z najsłynniejszych i najbardziej kontrowersyjnych wystąpień w historii polskiej polityki zagranicznej – szef polskiej dyplomacji apelował do Niemiec o przejęcie przywództwa w Europie. Czyni to jakby nie znał najnowszej historii Europy, kiedy to przywództwo Niemiec doprowadziło do ludobójstwa milionów ludzi. Tylko obecność wojskowa amerykanów w Europie studzi imperialne zapędy Niemców w każdej dziedzinie – ostatnią próbę zgazowania Europy popsuł im Wladimir Putin, który w tej chwili dokonuje aktów ludobójstwa na Ukrainie.
  • Kanclerz Niemiec Friedrich Merz, wnuk dygnitarza NSDAP spotyka się w Warszawie z premierem Polski Donaldem Tuskiem, wnukiem dziadka z wermachtu. Na wspólnej konferencji prasowej, premier Donald Tusk, nie pytany przez nikogo, sam z siebie, bez żadnych konsultacji z Polakami, zrzeka się reparacji i zapowiada, iż to potomkowie ofiar będą wypłacać odszkodowania zamiast spadkobierców ludobójców.
  • Spiker kanadyjskiej Izby Gmin (odpowiednik marszałka sejmu) Anthony Rota złożył dymisję 26 września 2023 r. w wyniku międzynarodowego skandalu. Doszło do niego podczas oficjalnego posiedzenia z udziałem prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, w trakcie którego Rota przedstawił publicznie i uhonorował oklaskami 98-letniego Jarosława Hunkę – weterana 14. Dywizji Grenadierów Waffen-SS (znanej również jako SS Galizien), która mordowała ludność cywilną Warszawy po powstaniu z gorliwością większą niż SS. Spiker przedstawił Hunkę jako „kanadyjskiego i ukraińskiego bohatera”, co spotkało się z owacją na stojącą ze strony całego parlamentu oraz prezydenta.

Jaki jest wspólny mianownik powyższych wydarzeń. Otóż zarówno Niemcy jak i Ukraińcy dopuścili się w swojej najnowszej historii ludobójstwa wobec Polaków, zarówno Niemcy jak i Ukraińcy za swoje zbrodnie ludobójstwa nigdy nie odpowiedzieli, ale jedni i drudzy podejmują się kolejnej zbrodni wobec swoich ofiar, fałszując historię wynoszą zbrodniarzy na ołtarze. Robią to przy pomocy wielu wysoko postawionych polskich pomocników i instytucji państwowych. Co więcej ofiarom próbuje się przypisywać współsprawstwo. Czynią to metodycznie poprzez polskojęzyczne media, para-fabularne filmy historyczne, w których sugerują, iż niemieckie ludobójstwo nie było by możliwe bez udziału Polaków. Fałszują podręczniki do nauki historii współczesnej przemilczając swoje zbrodnie ludobójstwa. Młodzi Ukraińcy i Niemcy nie mają żadnej wiedzy o ludobójstwie swoich dziadków a 90% dorosłych nie ma pojęcia o rzezi wołyńskiej czy rzezi na Warszawskiej Woli i doszczętnym zburzeniu stolicy Polski. Temu groźnemu patologicznemu procederowi należy postawić tamę, bo jest śmiertelnym zagrożeniem dla suwerenności Polski i bezpieczeństwa Europy. Dzisiaj bezpośrednio tego zagrożenia doświadczają Słowacy i Węgrzy, którym z dnia na dzień Ukraińcy wyłączyli przesył rosyjskiej ropy i gazu mino, szerokim strumieniem przez Polskę, rosyjska ropa płynęła do niemieckiej rafinerii Schwedt. Dla porządku należy wspomnieć o prześladowaniu mniejszości słowackiej i węgierskiej, o łamaniu wszelkich europejskich standardów praw człowieka, o czym Bruksela z Niemką Van der Leyen na czele, milczy jak zaklęta.

Order Orła Białego – testem Polskości

Zapoczątkowana przez prezydenta Polski Karola Nawrockiego procedura odebrania orderu Orła Białego prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zwłenskiemu jest papierkiem lakmusowym, kto stanie po stronie ofiar a kto jeszcze raz wbije widły w bezimienne doły bestialsko pomordowanych. To powinien być pierwszy symboliczny krok, za którym muszą pójść następne, nie jako zemsta ale jako realne, pragmatyczne podejście do problemu rodzącego się banderyzmu i nazizmu.

Drugim nie symbolicznym ale rzeczywistym krokiem, który rząd polski musi podjąć jest zamkniecie granicy z Ukrainą z dniem pierwszego lipca tego roku, z przywrócenie pełnej kontroli ruchu granicznego i obowiązku wizowego. Trzecim krokiem musi być wyznaczenie Ukrainie półrocznego terminu na zakończenie operacji logistycznych na lotnisku Jasionka pod Rzeszowem. Pół roku to wystarczający czas na znalezienie stosownego lotniska na Słowacji lub Węgrzech.

Ktoś powie to niedobry czas. Nigdy nie było dobrego czasu aby przez 20 lat tę kwestię wyjaśnić i zamknąć. Nie myśmy ten czas wywołali ale skoro został wywołany, to nie zamiatajmy go kolejny raz pod dywan. To najlepszy czas by nasi współbracia Ukraińcy zadali sobie pytanie dlaczego Polacy, którzy przyjęli ponad 7 milionów Ukraińców do swoich domów, otworzyli swoje serca szeroko, przyodziali ich i nakarmili, zabezpieczyli ich zdrowotnie i przyznali im zasiłki socjalne, dzieciom przyznali 800+ i zaprosili do szkoły, teraz nagle robią krok w tył i się od nich dystansują? Niech świat cały i Europejczycy – którzy podziwiali Polaków za to, iż wyłożyli dziesiątki miliardów złotych swoich pieniędzy by pomóc swoim współbraciom Ukraińcom, dając im gościnę w domach by nie tułali się po obozach przejściowych – dowiedzą się teraz co znaczy dla Polaków ludobójstwo Wołyńskie, co my Polacy czujemy gdy gloryfikuje się banderowskich zbrodniarzy wojennych, niech się w końcu dowiedzą, iż banderyzm, to jest tym samym co nazizm.

Nie żywimy jako Polacy uczuć nienawiści ani do Ukraińców ani do Niemców. Musimy jednak zachować może choćby więcej, niż daleko idącą ostrożność wobec rządów, które jeszcze nieśmiało, ale kierują się ideologiami, które w Europie pozbawiły życia 80 milionów obywateli. Historia Polski pokazuje iż takie ustępstwa są tragiczne w skutkach. Hołd pruski – a było ich osiem – jest taką lekcją z pogranicza horroru politycznego, gdzie okazana łaska stała się podwaliną do wykreowania architekta likwidacji państwa Polskiego. Na naszych oczach rodzi się strategiczny mariaż tych dwóch nacji, połączony z wypchnięciem USA z Europy, który oznacza w bliskiej już przyszłości ból, cierpienie, zbrodnie i spaloną ziemie. Możemy to przemilczeć ale w ten sposób budujemy niemiecko ukraińskiego potworka, który dokona anihilacji Polski. Już dzisiaj jest w Niemczech sukcesor osobnika z wąsikiem i grzywką czesaną na lewą stronę, który czeka na swój czas. Duża cześć Niemców wspierająca AfD, która uważa tereny po byłym NRD za Niemcy środkowe – gdzie zatem ich zdaniem są Niemcy wschodnie? Pewnie tam gdzie je widział pewien Adolf ? Przedstawiciele AfD, władz landu Dolna Saksonia i Gerhard Schröder, będą uczestniczyć w forum ekonomiczny organizowanym przez Putina w Sankt Petersburgu – cóż będą tam robić? Będą przygotowywać grunt pod współczesny pakt Ribbentrop Mołotow, skoro żadni przywódczy wolnego demokratycznego świata się tam nie wybierają?

Moim skromnym zdaniem, w Ojczyźnie naszej emisariuszy tych antypolskich sił jest wielu z Donaldem Tuskiem i Pawłem Kowalem na czele. Każdy, kto ma oczy szeroko otwarte, widzi jak kwitnie Kultur Kampf w Gdańsku, Wrocławiu czy w naszym województwie Warmińsko-Mazurskim, gdzie wyremontowane muzeum za miliony złotych nazwano Muzeum Prus Górnych. Nazwa „Prusy”, która – przypomnę – została decyzją zwycięskich mocarstw po II wojnie światowej w 1947 roku usunięta z mapy i wymazana z przestrzeni międzynarodowej. Dla Polaków nazwa „Prusy” kojarzy się z tym, co najgorsze: z rozbiorami, utratą niepodległości, germanizacją, wynaradawianiem Polaków, z polityką militaryzmu niemieckiego i zbrodniami III Rzeszy – odpowiedzialnej za śmierć dziesiątek milionów ludzi, w tym sześciu milionów obywateli polskich. choćby dziś, we współczesnych Niemczech, nazwa „pruski” używana jest z dużą ostrożnością. Ale skoro używają w Polsce to dlaczego w Niemczech mają nie używać. Sami sobie zakładamy stryczek za swoje ciężko zapracowane pieniądze.

Jeszcze jeden mit należy odkłamać, którego z rozmysłem używają Ukraińcy pospołu z Brukselą i Berlinem – wybrzmiewa on również w polskiej rządowej narracji. Mgliste twierdzenie, iż Ukraińcy walcząc z rosyjską agresją bronią całą Europę, jest odwróceniem pojęć celem wywierania skutecznej presji na bezwarunkową pomoc finansową ze strony zachodu, bez jakiejkolwiek kontroli jej spożytkowania. adekwatne postrzeganie obecnej sytuacji Ukrainy sprowadza się do sentencji, iż Ukraińcy bronią swojej ojczyzny z ogromną pomocą Polski, USA , UE i reszty świata zachodniego. Czynią to wielką ofiarą krwi, za co należy im się szacunek, co nie upoważnia ich do ostentacyjnego okazywania braku szacunku dla najbliższego sąsiada, dzięki Polsce przetrwali najgorszy czas tej wojny.

Dzisiaj pozostało jeden aspekt tej wojny – silna presja na bardzo szybkie zakupy uzbrojenia za wszelką cenę z uwagi na zagrożenie wojną ze strony Rosji. Premier Tusk sugeruje nawet, iż stanie się to za kilka miesięcy co jest oczywistym nadużyciem. Według Ośrodka Studiów Wschodnich jeżeli Rosjanie będą posuwać się w obecnym tempie, to zajecie całego Donbasu zajmie im co najmniej 30 lat. Dzisiaj rosyjscy ekonomiści z obozu Putina zastanawiają się jak zasypać dziurę w budżecie rzędu 150 mld. dolarów – jeżeli pójdą w drukowanie pieniędzy to hiper inflacja wyzeruje oszczędności zwykłych Rosjan do zera, tak jak to miało miejsce w latach 90-tych. Kontynowanie wojny oznacza zapaść rosyjskiej gospodarki ze wszystkimi tego konsekwencjami – społecznymi i politycznymi. Nie ma powodu by teraz Niemcy budowali największą armię Europy, pośrednio również z naszych pieniędzy z SAFE, bo niby przed kim by się mieli bronić – przed nami, Czechami, Duńczykami czy Holendrami?

Jest zatem dużo czasu by roztropnie budować sprawną i nowoczesną Polską Armię bez konieczności bezmyślnego zadłużania się na dwa pokolenia. Jest naszym patriotycznym zobowiązaniem wobec Ojczyzny, wspieranie prezydenta Karola Nawrockiego, w jego roztropnym działaniu na rzecz suwerenności i niepodległości Polski.

Stefan Rembelski

Idź do oryginalnego materiału