Zawieszenie broni naruszone. "Putinowi zależy tylko na paradach"

polsatnews.pl 2 godzin temu

Rosja naruszyła zawieszenie broni ogłoszone przez Ukrainę o północy z wtorku na środę, atakując m.in. w obwodzie zaporoskim, charkowskim czy dniepropietrowskim. Służby informowały o dziesiątkach rannych oraz ofiar. Kreml odrzuca pokój, a Władimirowi Putinowi zależy tylko na paradach wojskowych, a nie życiu ludzi - oświadczył w środę szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha.

Telegram/@Klymenko_MVS / X/@SESU_UA
Rosyjskie ataki na Ukrainę. Dziesiątki rannych i zabitych

"Moskwa po raz kolejny zignorowała realistyczne i sprawiedliwe wezwanie do zakończenia działań wojennych, poparte przez inne państwa i organizacje międzynarodowe" - napisał minister spraw zagranicznych Ukrainy na platformie X.

Jak ocenił Andrij Sybiha, pokazuje to, iż "Rosja odrzuca pokój, a jej fałszywe wezwania do zawieszenia broni na 9 maja nie mają nic wspólnego z dyplomacją. Putinowi zależy wyłącznie na paradach wojskowych, a nie na ludzkim życiu".

ZOBACZ: Gasili pożar, gdy Rosjanie znowu uderzyli. Ratownicy zginęli w Ukrainie

"Taka postawa wymaga silniejszej i zwiększonej presji na rosyjski reżim, w tym nowych sankcji, izolacji, pociągnięcia do odpowiedzialności za rosyjskie zbrodnie oraz zwiększonego wsparcia dla Ukrainy we wszystkich obszarach" - skomentował rosyjskie ataki Sybiha.

Władimir Putin chciał przerwy w walkach z Ukrainą na 8 i 9 maja w związku z planami przeprowadzenia w Moskwie parady wojskowej z okazji zwycięstwa ZSRR w II wojnie światowej. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w odpowiedzi ogłosił jednostronnie rozejm od północy z wtorku na środę. Wcześniej Zełenski dał do zrozumienia, iż podczas parady nad moskiewskim Placem Czerwonym mogą pojawić się ukraińskie drony.

Putin chce chwilowego zawieszenia broni, sam przez cały czas atakuje. Są ranni i ofiary

Sybiha przypomniał, iż rosyjskie ataki z użyciem 108 dronów i trzech pocisków rakietowych trwały przez całą noc z wtorku na środę. O poranku Rosjanie uderzyli m.in. w Charków i Zaporoże. Jak poinformowała Narodowa Policja Ukrainy, w wyniku rosyjskiego ataku na pierwsze z tych miast ranne zostały dwie osoby. Drony uderzyły w okolicę prywatnego domu, w efekcie czego na miejscu wybuchł rozległy pożar o powierzchni 120 metrów kwadratowych. Uszkodzone zostały także sąsiednie posesje.

Iwan Fedorow, przewodniczący Zaporoskiej Obwodowej Administracji Państwowej, poinformował na Telegramie, iż na skutek ataków w rejonie zaporoskim oraz połohowskim zginęło 12 osób, a 49 zostało rannych. 18 poszkodowanych miało trafić do szpitali. Stan czterech osób określony został jako ciężki.

ZOBACZ: Rosjanie ugrzęźli na froncie. Pierwsza taka sytuacja od trzech lat

Państwowa Służba Ukrainy ds. Sytuacji Nadzwyczajnych poinformowała, iż Rosjanie zaatakowali także w obwodzie dniepropietrowskim, gdzie cztery osoby zginęły, a kolejne 19 zostało rannych. W Krzywym Rogu doszło do uszkodzenia infrastruktury. W rejonie nikopolskim uderzono w budynek administracji i hotel.

Uszkodzono tam także zabudowę mieszkalną. W jednym z budynków wielopiętrowych wybuchł pożar. Odnotowano także uszkodzenia samochodów. Dwa pojazdy stanęły w ogniu, a strażakom udało się je ugasić. Jak czytamy, skutki uderzeń są przez cały czas eliminowane.

W obwodzie donieckim zginęło sześć osób, natomiast 14 zostało rannych. Zgodnie z informacjami Narodowej Policji Ukrainy, zniszczonych zostało 60 obiektów cywilnych, w tym 32 budynki mieszkalne. W Donbasie odnotowano sześć ofiar śmiertelnych i 14 rannych.

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

WIDEO: Wystawa w PE. Kuzyn Kaczyńskiego pokazał swoje dzieła
Idź do oryginalnego materiału