Skonstruowali go, aby odstraszać siły Związku Radzieckiego, a teraz operuje na irańskim niebie. Mowa o B-52 Sratofortress. Choć jego pierwsze egzemplarze wzbiły się w powietrze w 1952 roku, maszyna ponownie stała się kluczowym elementem amerykańskiej strategii uderzeniowej, tym razem biorąc udział w operacjach bojowych skierowanych przeciwko irańskiej infrastrukturze wojskowej.
Zbudowany, by odstraszać siły ZSRR. Teraz lata po irańskim niebie

B-52 został zaprojektowany przez Boeinga jako platforma do przenoszenia broni jądrowej nad terytorium Związku Radzieckiego. W ciągu lat produkcji powstały 744 egzemplarze w różnych wariantach. Mimo upływu blisko 70 lat od wejścia do służby, Pentagon nie planuje emerytury dla tego "latającego dinozaura" - według aktualnych założeń samolot ma operować co najmniej do 2050 roku.
ZOBACZ: Iran odcięty od sieci. Obywatele stracili dostęp do internetu
Kluczem do sukcesu B-52 jest jego ogromny udźwig oraz zasięg. Może pokonać do 14 tysięcy kilometrów bez lądowania, przenosząc w swoich komorach i na pylonach podskrzydłowych do 31 ton uzbrojenia. Pięcioosobowa załoga ma do dyspozycji szeroki wachlarz środków rażenia: od tradycyjnych bomb grawitacyjnych, przez pociski manewrujące, aż po nowoczesną amunicję precyzyjną typu JDAM.
Atak na Iran. Od Wietnamu po operację "Epicka furia"
Historia bojowa B-52 to niemal kompletny katalog konfliktów zbrojnych ostatniego półwiecza. Maszyna zyskała miano legendy podczas wojny w Wietnamie (operacja Linebacker), a później potwierdziła swoją skuteczność w: wojnie w Zatoce Perskiej, na Bałkanach, Afganistanie i Iraku.
Obecne zaangażowanie w działania przeciwko Iranowi pokazuje, iż B-52 wciąż jest preferowanym narzędziem w sytuacjach wymagających "masywnego uderzenia".
ZOBACZ: Telewizja w Iranie zhakowana. Wyemitowano przemówienie Netanjahu
Pentagon często używa porównania do narzędzi chirurgicznych: o ile najnowsze bombowce B-2 Spirit i B-21 Raider to precyzyjne "skalpele" zdolne do skrytego przenikania obrony wroga, o tyle B-52 pozostaje ciężkim "młotem", zdolnym do zrównania z ziemią rozległych celów powierzchniowych.
Warto dodać, iż B-52 trwale zapisał się również w popkulturze. Jego charakterystyczna sylwetka stała się centralnym punktem satyrycznego filmu "Dr Strangelove" Stanleya Kubricka, a jeden z egzemplarzy jest dumnie eksponowany w Narodowym Muzeum Sił Powietrznych USA, przypominając o roli, jaką ta maszyna odegrała w kształtowaniu powojennego świata.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni






