Ukraińskie dalekosiężne drony zaatakowały rafinerię w Moskwie. Udane uderzenie potwierdził prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Wysłane do Rosji bezzałogowce wywołały pożar w zakładzie przetwórstwa ropy naftowej w jednej z dzielnic Moskwy.
Wołodymyr Zełenski napisał, iż ukraińskie umiejętności rażenia celów na dużych odległościach tym razem dały o sobie znać w obwodzie moskiewskim, gdzie trafiono rafinerię ropy naftowej oddaloną o 500 kilometrów od granic Ukrainy. Jak zaznaczył, Rosję należy zmusić do zakończenia wojny, a ukraińska broń dalekiego zasięgu jest jednym z ważnych elementów takiego przymusu.
Według rosyjskich władz w nocy na przedmieściach Moskwy strącono kilkadziesiąt ukraińskich dronów. Z danych publikowanych w internecie wynika jednak, iż co najmniej jeden z bezzałogowców uderzył w rafinerię w dzielnicy Kapotnia w południowo-wschodniej części miasta.
Na Ukrainie uderzenie w moskiewską rafinerię komentowane jest jako odpowiedź na wczorajszy zmasowany atak na Kijów, w którym ucierpiała m.in. Ławra Kijowsko-Peczerska – jedno z najważniejszych prawosławnych sanktuariów i zabytek wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO.










