- Putin nie jest gotowy, by zatrzymać wojnę - oświadczył prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Ujawnił też dane ukraińskiego wywiadu, według którego Rosja szykuje się do ogłoszenia mobilizacji setek tysięcy ludzi w październiku.
Zełenski ujawnia dane wywiadu. Wskazał datę możliwej mobilizacji w Rosji

- Nasze służby wywiadowcze donoszą, iż (Władimir Putin - red.) przygotowuje się do mobilizacji. Chce to zrobić po swoich wyborach do Dumy 21 września. Chce zwiększyć mobilizację. Nie otwarcie, bo boi się swojego społeczeństwa, ale zrobi to na początku października, jeżeli nie przysporzymy mu problemów z logistyką, bronią, benzyną, dieslem, i jeżeli nasi partnerzy nie nałożą całkowitych sankcji za jego agresję - powiedział Wołodymyr Zełenski w wywiadzie dla brytyjskiej stacji Sky News.
Jak ocenił prezydent Ukrainy, mobilizacja będzie "dużym problemem". - Będzie (Putin - red.) dążył do zmobilizowania od 300 000 do 500 000 ludzi. To dla niego nie jest takie trudne. Będzie miał z tym wewnętrzne problemy, bo jego społeczeństwo - i widziałem sondaże - jest przeciw mobilizacji. Znaczący odsetek jest też przeciw wojnie, ale mimo to popiera Putina - dodał Zełenski.
ZOBACZ: Kijów alarmuje o planach Kremla. Wskazano termin
Ponadto wskazał, iż Rosja nie będzie w stanie gwałtownie wyszkolić zmobilizowanych. - Oznacza to, iż ponownie rzuci na pole bitwy słabo wyszkolonych ludzi. To z kolei oznacza wiele strat - podkreślił ukraiński przywódca.
Zełenski o brakach w uzbrojeniu. "Nie mamy wystarczającej liczby"
W wywiadzie dla brytyjskiej telewizji Zełenski mówił także o wojennych potrzebach Ukrainy. Wspomniał o rakietach PAC-2 i PAC-3, czyli amunicji do systemów Patriot.
- Znaleźliśmy pieniądze w Europie na ich zakup od Stanów Zjednoczonych, ale przez cały czas nie mamy wystarczającej liczby tych pocisków. To jest problem, ponieważ nie nałożono wystarczających sankcji na rosyjską produkcję wojskową. Oni mogą zwiększyć produkcję pocisków balistycznych. Dlatego potrzebujemy obrony powietrznej jak najszybciej. Istnieje deficyt z powodu sytuacji na Bliskim Wschodzie - zaznaczył prezydent.
ZOBACZ: Zełenski zadrwił z planów Rosji. "Nie dysponują takim potencjałem"
Dodał, iż stara się rozwiązać problem z dostępnością rakiet z USA i członkami UE. Jak wyjaśnił, produkcja systemów przeciwlotniczych Ukrainy pozwala na niszczenie dronów i "wielu innych rzeczy", ale pociski balistyczne są poza zasięgiem krajowych technologii.
Ukraina chce licencji na produkcję rakiet
- Oczywiście, jesteśmy w trakcie tworzenia europejskiego systemu antybalistycznej obrony powietrznej - zaznaczył Wołodymyr Zełenski.
- Ale to wymaga czasu. Prezydent Trump zatwierdził udzielenie Ukrainie licencji na produkcję pocisków Patriot. Ale to nie jest tak, iż podjęliśmy decyzję i wypełniliśmy nasze magazyny setkami pocisków - wyjaśnił.
ZOBACZ: Gabinet Zełenskiego o porozumieniu z Rosją. Padł dokładny termin
Prezydent Ukrainy wskazał, iż od początku wojny Kijów prosi partnerów o licencję na produkcję rakiet na czas wojny. - Zwiększymy produkcję i będziemy się nią dzielić. Nie będziemy jej sprzedawać nikomu innemu - tylko na potrzeby Ukrainy i naszych partnerów, jeżeli będą jej potrzebować - oświadczył.







