Zełenski zapowiedział kontynuowanie ataków. To reakcja na "nową doktrynę" Rosji

polsatnews.pl 1 godzina temu

- Odpowiemy na rosyjską zmianę doktryny atakami na rafinerie - zapowiedział w rozmowie z agencją Reuters Wołodymyr Zełenski. Prezydent Ukrainy odniósł się w ten sposób do rosyjskich dokumentów, które pozyskał wywiad. Mówią one, iż wojska przyjęły nową doktrynę dotyczącą ataków na kraj Zełenskiego.

facebook.com/Wołodymyr Zełenski
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zapowiedział ataki na rosyjskie rafinerie

Wołodymyr Zełenski przekazał, iż ukraiński wywiad dotarł do rosyjskich dokumentów, z których wynika, iż przywódca Rosji Władimir Putin wydał nową doktrynę, dotyczącą ataków na Ukrainę.

- Widzieliśmy dokumenty i wiemy, iż pozwalają im na atakowanie infrastruktury, logistyki, dróg szkół, szpitali, aby wywrzeć presję na mieszkańcach stolicy i innych miast, żeby wyjechali - powiedział prezydent Ukrainy. Zdaniem ukraińskiego przywódcy zmiana polityki Moskwy jest efektem rosyjskich strat terytorialnych i osobowych na polu walki.

ZOBACZ: "Nie wygracie tego". Prezydent Finlandii apeluje do Putina

Zełenski zapowiedział, iż Ukraina odpowie na rosyjską zmianę doktryny atakami na rafinerie. Zarazem zastrzegł, iż nie będzie atakować celów cywilnych. - Musimy odpowiedzieć w każdy możliwy sposób. Za ataki na naszą infrastrukturę energetyczną musimy odpowiedzieć uderzeniami na ich infrastrukturę. Przede wszystkim rafinerie, które dają im pieniądze na tę wojnę - zaznaczył Zełenski.

Zełenski zapowiedział ataki na rafinerie. To odpowiedź na rosyjską doktrynę

Reuters przypomniał, iż w ubiegłym miesiącu prezydent USA Donald Trump zaapelował do Ukrainy, aby ta przestała atakować rosyjskie rafinerie. Zdaniem Waszyngtonu doprowadziło to do wzrostu cen oleju napędowego na świecie.

Ataki na rosyjski sektor paliwowy (rafinerie, terminale, tankowce itp.) prowadzone z dużą intensywnością od 2025 roku spowodowały znaczne problemy w zakresie rosyjskich zdolności produkcyjnych (oceniane choćby na 40 proc.), co skutkuje m.in. problemami z eksportem i brakami paliwa w wielu regionach kraju.

Ukraina deklaruje gotowość do przerwania ataków na obiekty energetyczne, jeżeli do tego samego zobowiąże się Rosja, która odrzuca te propozycje.

ZOBACZ: Rosjanie chcą więcej niż Donbas. Niemieccy analitycy alarmują

Według ukraińskiego prezydenta trwająca kontrofensywa wojsk ukraińskich o kryptonimie "Vivaldi" pozwoliła na odbicie 140 km kwadratowych Donbasu. Jak zauważyła agencja Reutera, Rosja deklaruje, iż warunkiem dla porozumienia pokojowego jest przekazania jej kontroli nad całym tym regionem na wschodzie Ukrainy.

Zapytany o zaproszenie przez USA Rosji na szczyt G20, który odbędzie się w grudniu na Florydzie, Zełenski odpowiedział, "że to nie jest fair po prostu normalizować". Zaznaczył, iż wszelkie wznowienie kontaktów gospodarczych i dyplomatycznych z Rosją musi odbyć się w zamian za pokój.

Agencja przekazała, iż mimo iż USA wyszły z inicjatywą wznowienia rozmów trójstronnych w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Zełenski powiedział w rozmowie z Reutersem, iż do tej pory nie ma konkretnej daty ani lokalizacji dla tego spotkania na szczeblu technicznym.

ZOBACZ: Rosja "ostrzega" dyplomatów w Ukrainie. Mają ewakuować się z Kijowa

Ukraina, a zwłaszcza Kijów, była w ostatnich tygodniach celem zmasowanych rosyjskich ataków, do uderzeń dronów dochodzi praktycznie codziennie. Ponadto Ukraina walczy z brakiem wystarczającej ilości amunicji do zestawów obrony przeciwlotniczej.

W rozmowie z Reutersem Zełenski wyjaśnił, iż lotnictwo odpowiada w 60 proc. za zestrzeliwanie rosyjskich dronów z napędem odrzutowym, które są trudniejsze do zestrzelenia niż te latające na silnikach spalinowych. Zarazem zaznaczył, iż powoli kończy się amunicja o kalibrze 20 mm do ukraińskich myśliwców.

Wojna na Ukrainie. Prezydent Zełenski o "alternatywnych sposobach walki"

Dodał, iż realizowane są prace nad znalezieniem alternatywnych sposobów walki z tym nowym typem bezzałogowców np. używanie silniejszych narzędzi do zakłócania pracy dronów. Zapowiedział ponadto, iż w drugiej połowie października do Ukrainy trafi dostawa tanich i małych pocisków przeciwlotniczych, które pozwolą na zestrzeliwanie tych dronów.

Zełenski poinformował w miniony czwartek o pierwszym użyciu bojowym wyprodukowanego w kraju pocisku balistycznego FP-7. W rozmowie z Reutersem powiedział, iż rozmawiał z firmą produkującą tego typu pociski, aby przyśpieszyć pracę nad innym modelem - pociskiem FP-9, który ma dalszy zasięg.

- Powiedziałem im, gdzie jest mój FP-9? - zaznaczył Zełenski. - Potrzebujemy FP-9 i FP-9 będzie gotowy tej jesieni, jestem pewien - dodał.

Projekt rakiety balistycznej FP-7 jest rozwijany przez ukraińską spółkę Fire Point. Firma zajmuje się też produkcją dronów uderzeniowych dalekiego zasięgu i pocisków manewrujących FP-5 Flamingo. Jej prezes Iryna Terech mówiła na początku września br. podczas targów zbrojeniowych w Kielcach, iż kluczowym projektem pozostaje własny ukraiński program balistyczny.

ZOBACZ: Ukraina chwali się pociskiem, który bije na głowę amerykańskiego Harpoona

Zełenski powiedział także, iż ostatnia fala wtargnięć rosyjskich dronów i ataków hybrydowych w Europie jest próbą zastraszenia społeczeństwa. Jego zdaniem celem Kremla jest dokonanie podziałów w społeczeństwach państw wspierających Kijów.

Prezydent Ukrainy odniósł się również do rozmów z Unią Europejską dotyczących finansowania nowych zamówień dronów. Wyjaśnił, iż Ukraina doszła do porozumienia z Brukselą, aby znaleźć fundusze pozwalające wypełnić dziurę w tegorocznym budżecie obronnym Ukrainy, która wynosi 27 mld dolarów.

Plan zakłada zmiany w tegorocznym budżecie ukraińskim, pomoc zagraniczną od jej partnerów i wykorzystanie części środków z przyszłorocznej części unijnej pożyczki dla Ukrainy, wynoszącej 90 mld dolarów.

Idź do oryginalnego materiału