"Cztery lata od pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę. Koalicja chętnych mówi jednym głosem: wsparcie dla Ukrainy będzie trwało tak długo, jak będzie trzeba" - napisał w serwisie X premier Donald Tusk. Dodał, iż "zło nie może zwyciężyć".
"Zło nie może zwyciężyć". Tusk składa obietnicę Ukrainie

24 lutego mijają cztery lata od pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę. W rocznicę wojny premier Dondald Tusk zadeklarował, iż zaatakowany kraj może liczyć na wsparcie tzw. koalicji chętnych, która została zawiązana niedługo po ostrej wymianie zdań w Białym Domu pomiędzy Donaldem Trumpem i Wołodomyrem Zełenskim.
Członkami inicjatywy są 33 państwa - głównie europejskie, a także Australia, Nowa Zelandia, Japonia i Turcja. W skład koalicji nie weszły Stany Zjednoczone oraz państwa neutralne, takie jak Austria, Malta i Szwajcaria. Nie dołączyły do niej także niektóre kraje bałkańskie oraz Węgry i Słowacja.
Cztery lata wojny w Ukrainie. Koalicja chętnych spotkała się w Kijowie
Spotkanie koalicji chętnych odbywa się przy okazji czwartej rocznicy wojny. Uczestniczą w nim m.in. przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, która jest w Kijowie. Na sali posiedzeń w stolicy Ukrainy obecny był również wicepremier, minister spraw zagranicznych RP Radosław Sikorski. Część uczestników spotkania bierze zdalnie udział w spotkaniu
ZOBACZ: Ekspert o nastrojach Polaków ws. Ukrainy. "Efekt Trumpa"
Przez kilka miesięcy poprzedzających inwazję, która nastąpiła w lutym 2022 roku, Kreml regularnie przerzucał żołnierzy i sprzęt na swoją zachodnią granicę, a także na Białoruś. Wywiady USA i państw europejskich podniosły najwyższy alarm, jednak Moskwa konsekwentnie zaprzeczała, iż zaatakuje Ukrainę.
Inwazja Rosji na Ukrainę. Moskwa do końca zaprzeczała, iż zaatakuje
Jeszcze w styczniu 2022 roku rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zapewniał, iż Rosja nie zamierza napadać na sąsiada, chyba iż "zostanie do tego sprowokowana".
Przez kilka tygodni przed atakiem rosyjskie media propagandowe publikowały artykuły o rzekomych aktach ludobójstwa dokonywanych przez Ukraińców na terenach utworzonych przez rosyjskich separatystów. W ten sposób Kreml próbował uzasadniać przed obywatelami przyczynę planowanej agresji.
ZOBACZ: Nawrocki o wojnie w Ukrainie. "Ignorowanie imperialnych ambicji Rosji zawsze prowadziło do tragedii"
Zaledwie dzień przed rozpoczęciem inwazji, 23 lutego, w Kijowie pojawił się ówczesny prezydent Polski Andrzej Duda, który apelował do Rosji "o pokój i spokój". Kilkanaście godzin później wojska rosyjskie przekroczyły granicę z Ukrainą.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni











