Zmarł najstarszy mieszkaniec Zamościa. Za miesiąc miałby 105 lat

kronikatygodnia.pl 1 godzina temu
Urodziny obchodził 4 kwietnia. W tym roku skończyły 105 lat. Niestety, odszedł. Edward Zubrzycki pochodził z gm. Łabunie. Miał troje starszego i dwoje młodszego rodzeństwa. Podczas II wojny światowej Ruszów został wysiedlony. Doszło do tego 12 grudnia 1942 r. W drodze do Zamościa panu Edwardowi udało się zeskoczyć z furmanki i uciec. Dzięki temu nie trafił za druty obozu ani nie został wywieziony na roboty przymusowe do III Rzeszy. Postanowił działać, by przeciwstawić się niemieckim represjom. Poszedł do partyzantki. W oddziale BCh Feliksa Petryka („Kmiecia”) miał pseudonim „Jagoda”.Po wojnie założył rodzinę. Z żoną Janiną (1926-2019) mieszkali w Ruszowie, a w latach 50. ubiegłego wieku przenieśli się do Zamościa. Uprawiali ziemię, pan Edward pracował też przy skupie oraz kontraktacji ziół (Herbapol), a także w zakładach zajmujących się przetwórstwem lnu i konopi przemysłowych, w tym m.in. w hrubieszowskim Hakonie. Janina i Edward Zubrzyccy przeżyli razem 75 lat. Doczekali się trojga dzieci (Henryk, Piotr i Grażyna), 8 wnuków i kilkanaściorga prawnuków.W latach 1995-2015 kpt. Edward Zubrzycki był prezesem zamojskiego oddziału Ogólnopolskiego Związku Żołnierzy BCh. Z jego inicjatywy przy ul. Partyzantów w Zamościu wzniesiono pomnik BCh, a wielu szkołom na Zamojszczyźnie nadano imię Batalionów Chłopskich. Za swoje zasługi był wielokrotnie odznaczany przez władze związkowe i państwowe.CZYTAJ TEŻ:
Idź do oryginalnego materiału