"W wieku 104 lat zmarła Józefa Marciniak ps. 'Kropka', sanitariuszka i łączniczka z Powstania Warszawskiego" - poinformowała w niedzielę fundacja "Nie zapomnij o nas", która w ostatnich latach wspierała weterankę. W okresie powojennym kobieta zajęła się spisywaniem relacji historycznych. Była autorką książki "Wołyńska ziemio moja".
Zmarła uczestniczka Powstania Warszawskiego. Józefa Marciniak miała 104 lata

Informacja o śmierci Józefy Marciniak ps. "Kropka" pojawiła się w niedzielne popołudnie w mediach społecznościowych fundacji "Nie zapomnij o nas". Tragiczne wieści ukazały się także na profilu BohaterON na Facebooku.
"Bardzo smutna wiadomość (...). Spoczywaj w pokoju, Bohaterko!" - pożegnała weterankę Powstania Warszawskiego fundacja.
Nie żyje Józefa Marciniak. Bohaterka Powstania Warszawskiego miała 104 lata
Józefa Marciniak urodziła się 21 października 1921 r. we wsi Adamówka na Wołyniu. Oznacza to, iż sanitariuszka i łączniczka z Powstania Warszawskiego zmarła w wieku 104 lat. Na zdjęciu udostępnionym w mediach społecznościowych można zobaczyć ją w towarzystwie tortu urodzinowego.
Po wybuchu II wojny światowej i włączeniu się w działalność konspiracyjną w Warszawie Marciniak złożyła oficjalną przysięgę wojskową przed kpt. Emilią Malessą ps. "Marcysia". Ślubowanie odebrał od niej kapelan ks. Wiktor Potrzebski ps. "Corda".
W Powstaniu Warszawskim została przydzielona jako łączniczka i sanitariuszka do Batalionu "Kiliński". Służyła przede wszystkim w rejonie Śródmieścia Północnego, gdzie wykonywała zadania medyczne i kurierskie. Po kapitulacji Warszawy przeniosła się do Krakowa, gdzie podjęła pracę w strukturach Komendy Głównej AK, w pionie Łączności Zagranicznej o kryptonimie "Zagroda".
ZOBACZ: Nie żyje Anna Kurek ps. Anka. Bohaterka powstania warszawskiego miała 96 lat
Po wojnie Marciniak zajęła się spisywaniem relacji historycznych. Dała się poznać jako autorka książek takich jak "Wołyńska ziemio moja" oraz "W służbie Ojczyzny z kpt. Marcysią w Zagrodzie". W swojej twórczości skupiła się na dokumentowaniu swoich przeżyć oraz historii rodzinnych stron.
Na pożegnanie przytoczono słowa weteranki, która tak opisywała realia swojego dorastania: "Przed wojną młodzież była wychowywana w wielkim patriotyzmie religijnym i służba Polsce była obowiązkiem aż do śmierci. Cały mój pobyt w Warszawie i konspiracyjna praca przed Powstaniem to było wykonywanie tej służby i chyba dlatego w takim strasznym ogniu byłam w różnych akcjach".













