Czterech polskich żużlowców powalczy o medale w tegorocznych Mistrzostwach Świata Speedway Grand Prix. Największe nadzieje wiąże się z Bartoszem Zmarzlikiem, sześciokrotnym triumfatorem rozgrywek i obrońcą tytułu. Selekcjoner reprezentacji Polski Stanisław Chomski oraz ekspert Marek Cieślak ocenili szanse każdego z zawodników.
Zmarzlik rozpoczyna sezon jako główny faworyt, ale presja będzie większa niż rok temu. W rozmowie z portalem polskizuzel.pl Chomski wyjaśnił: «Natomiast ten poziom ciśnienia pod jego kaskiem może być ciut większy niż przed rokiem. Oczekiwania kibiców względem niego są większe. Pewnie on sam też ma większe oczekiwania co do swojej osoby. W końcu w 2025 był o krok od złota. Może przegrał je, bo za późno uwierzył w to, iż może zostać mistrzem. To się już jednak nie liczy, bo wszystko zacznie się od nowa».
Cieślak przewiduje ostrą walkę o złoty medal. Według niego głównym rywalem Zmarzlika będzie Brady Kurtz, który w poprzednim sezonie udowodnił, iż Polak nie jest niepokonany.
Patryk Dudek wraca do światowej elity po kilku latach przerwy. Srebrny medalista z 2017 roku ma ogromne doświadczenie, które może okazać się kluczowe. Chomski ocenił: «Ma ogromne doświadczenie i ten bagaż może mu tylko pomóc. Ustabilizował formę na wysokim poziomie, może rozdawać karty».
Cieślak dodał w rozmowie z polskizuzel.pl: «W jego przypadku wszystko zależy od tego, jak poukłada sprawy z tunerami. Niemniej stać go na to, żeby odbierać punkty tym najlepszym. jeżeli Kurtzowi zabierze więcej niż Zmarzlikowi, to plus dla nas. Poza wszystkim Dudek będzie rozdającym karty na podium».
Znaki zapytania: Kubera i Woryna
Dominik Kubera zakończył ubiegłoroczne Mistrzostwa Świata na dwunastym miejscu. Do Grand Prix wrócił dzięki wygranej w turnieju Challenge. Chomski dostrzega jednak szansę na poprawę: «Zmienił klub, wprowadza nowe rozwiązania, to może być bodziec do lepszej jazdy niż ta w 2025».
Kacper Woryna zadebiutuje w światowej elicie. Dla selekcjonera to wielka niewiadoma. «Dla niego to będzie wyzwanie i wielka niewiadoma. To walczak. Jak Lindgren. Szwed jest mniej dynamiczny w lidze, ale w Grand Prix to inny zawodnik. Może z Kacprem będzie tak samo. Jego ligowe oblicze znamy, ale tego z Grand Prix jeszcze nam nie pokazał. Sam jestem ciekaw» – powiedział Chomski.
Cieślak jest bardziej sceptyczny wobec obu zawodników. «A jeżeli chodzi o Kuberę i Worynę, to obaj muszą mnie przekonać, iż są tego Grand Prix warci. Dla mnie obaj, to znaki zapytania. Kubera rok temu z GP wyleciał, ale wrócił przez Challenge. Z kolei Woryna to nerwus, a żeby był wynik, to musi okiełznać swój temperament. Oby tak się stało» – stwierdził w rozmowie z polskizuzel.pl.
Transfer Zmarzlika praktycznie przesądzony
Bartosz Zmarzlik ma kontrakt z Orlen Oil Motor Lublin na sezon 2026, ale według doniesień sport.interia.pl prowadzi zaawansowane rozmowy z Betard Spartą Wrocław w sprawie kontraktu na 2027 rok. Transfer jest "praktycznie przesądzony".
Kluczowym momentem była decyzja prezesa Sparty Andrzeja Rusko, który w sierpniu pozwolił Zmarzlikowi trenować na stadionie klubu przed rundą Grand Prix. Ten gest "zdobył serce zawodnika" i doprowadził do negocjacji.
Ryszard Czarnecki, były prezes Sparty Wrocław i europoseł, potwierdził zaawansowany stan transferu: «Wszystko jest na najlepszej drodze». Zmiana klubu ma dać żużlowcowi nowy impuls w walce o siódme złoto mistrzowskie.
Rozczarowanie po Plebiscycie
Zmarzlik zajął czwarte miejsce w 91. Plebiscycie "Przeglądu Sportowego" na najlepszego polskiego sportowca 2025 roku. Do podium zabrakło mu zaledwie 396 punktów. Wygrała Klaudia Zwolińska, kajakarka górska, która zdobyła 442 735 punktów.
Środowisko żużlowe przyjęło wynik z rozczarowaniem, zwłaszcza iż Zmarzlik w 2025 roku zdobył historyczne, szóste mistrzostwo świata, wyrównując osiągnięcia legend – Ivana Maugera i Tony'ego Rickardssona.
Uwaga: Ten artykuł został stworzony przy użyciu Sztucznej Inteligencji (AI).


