Żandarmeria Wojskowa poinformowała o zatrzymaniu żołnierza podejrzewanego o napaść i kradzież samochodu. "Żołnierz - używając przemocy wobec właściciela pojazdu mechanicznego - dokonał jego zaboru" - przekazali żandarmi. Auto zostało później odnalezione w miejscowości Zambrów, 100 km od miejsca zdarzenia. Dalej żołnierz szedł pieszo.
Żołnierz miał napaść i ukraść auto. Pojazd porzucił 100 km dalej, potem szedł pieszo

Do zdarzenia doszło wczesnym rankiem w poniedziałek na jednej z ulic Warszawy. Według dotychczasowych ustaleń żołnierz, będący słuchaczem uczelni wojskowej, zabrał siła odebrał samochód właścicielowi i odjechał - poinformowała Żandarmeria Wojskowa w komunikacie.
"We wczesnych godzinach porannych, na jednej z warszawskich ulic żołnierz - używając przemocy wobec właściciela pojazdu mechanicznego - dokonał jego zaboru" - przekazali żandarmi.
Żołnierz miał zabrać cudzy samochód. Został zatrzymany
Auto zostało później porzucone w miejscowości Zambrów w województwie podlaskim - ponad 100 km od miejsca zdarzenia. Żołnierz dalej szedł pieszo.
Policjanci niezwłocznie przystąpili do akcji poszukiwawczej w celu ustalenia miejsca pobytu sprawcy. W wyniku działań mężczyzna został zatrzymany na jednym z wiaduktów w Zambrowie.
ZOBACZ: Wyrok ws. postrzelenia migranta, szef MON reaguje. "Żołnierz nie może zostać sam"
Mazowiecki Oddział Żandarmerii Wojskowej wyjaśnia okoliczności zdarzenia. Jak przekazał rzecznik prasowy ŻW ppłk Dariusz Rozkosz, czynności pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Warszawa-Ursynów prowadzone są w trybie artykułu 308. Kodeksu postępowania karnego, czyli w trybie tzw. postępowania zabezpieczającego.














