Defilada wojskowa 2026 w Warszawie
W sobotę 15 sierpnia w Polsce odbyły się defilady wojskowe na lądzie, w powietrzu i na morzu w ramach obchodów Święta Wojska Polskiego. W wydarzeniu na warszawskiej Wisłostradzie uczestniczyło ok. 2 tys. żołnierzy oraz ok. 300 sztuk sprzętu wojskowego. Na miejscu pojawili się m.in. prezydent Karol Nawrocki, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, najważniejsi oficerowie Wojska Polskiego, w tym szef Sztabu Generalnego gen. Wiesław Kukuła, politycy i dyplomaci. Gościem specjalnym był Andrzej Poczobut.
Politycy w "Bez ogródek" o defiladzie
Po zakończeniu defilady nie brakowało komentarzy, iż decydenci prowadzili gry polityczne z mównicy, podczas gdy żołnierze stali w pełnym słońcu. Co na to goście audycji "Bez ogródek'?
Wicemarszałek Senatu Maciej Żywno z Polski 2050 podkreślał, ze czas na przemówienia mógł być lepiej spożytkowany.
- Podstawą powinno być świętowanie wojska i szkoda było ludzi, bo cała uroczystość trwała trzy godziny, czyli odliczając samą długość wystąpień, można było lepiej spożytkować ten czas. Na pewno dbając przede wszystkim nie o rozgrywkę polityczną, a o to, iż Polacy powinni dostać jasny komunikat, iż w temacie bezpieczeństwa jest jakiś wspólny język, ale przede wszystkim mamy silną armię - powiedział.
Nie zgodził się z tym poseł Piotr Uściński z Rozwój Plus. Jego zdaniem przemówienia zawierały istotny przekaz o współpracy na linii prezydent - rząd.
- W Ossowie też politycy, w tym ja, przemawialiśmy, też wszyscy staliśmy w słońcu, bo na tym polega świętowanie, między innymi, iż są przemowy. Ale proszę zwrócić uwagę na jedną rzecz. Te przemówienia były zbieżne. To była duma z polskiej wiktorii 1920 roku. To była duma z polskiej armii. To była zapowiedź współpracy pomiędzy prezydentem a Ministerstwem Obrony Narodowej - zaznaczył.
Zapraszamy do wysłuchania całej audycji:











