12.07.2026 Borszcz Ukraiński po Lubelsku – Serhij Żadan cz. 2

radio.lublin.pl 4 godzin temu
Zdjęcie: 12.07.2026 Borszcz Ukraiński po Lubelsku – Serhij Żadan cz. 2


Anna Kovalova:

Tydzień temu wysłuchali Państwo pierwszej części rozmowy z Serhijem Żadanem – jednym z najwybitniejszych współczesnych ukraińskich pisarzy i poetów, muzykiem, społecznikiem, a od 2024 roku także żołnierzem Korpusu „Khartiia”.

Spotkaliśmy się w Lublinie podczas Wschodniego Ekspresu Literatury – programu literackiego Festiwalu Wschód Kultury – Inne Brzmienia. Rozmowę nagraliśmy przy okazji spotkania poświęconego książce „Walka bez reguł” w przekładzie Aleksandry Zińczuk.

W drugiej części naszego spotkania Serhij Żadan opowiada między innymi o tym, jak wyglądała droga od wolontariatu do służby wojskowej. Jak wspomina ten moment i dlaczego wybór padł właśnie na „Khartiię”? O swoich doświadczeniach opowie więcej sam Serhij Żadan.

Serhij Żadan: Od początku pełnoskalowej rosyjskiej inwazji na Ukrainę przez dwa lata zajmowaliśmy się wolontariatem. Dwa lata temu, od 2024 roku, jako zespół zostaliśmy zmobilizowani do służby. Kiedy uchwalano ustawę o mobilizacji, uznaliśmy, iż w tej sytuacji adekwatnie będzie wesprzeć państwo i kraj. Dlatego całą naszą ekipą dołączyliśmy do ówczesnej Brygady „Khartiia”. Dziś jest to już Korpus „Khartiia”.

Anna Kovalova: Czy trudno było podjąć taką decyzję?

Serhij Żadan: Nie, tak naprawdę nie było to trudne. Wspieraliśmy „Khartiię” z przyjaciółmi od samego początku – jeszcze wtedy, gdy była to Ochotnicza Formacja Wspólnoty Terytorialnej, niewielka grupa ochotników licząca kilkadziesiąt osób. Zresztą to ja wymyśliłem nazwę „Khartiia”. Wiosną 2022 roku kupowaliśmy dla nich ubrania, buty, samochody, pierwsze drony Mavic, kamizelki kuloodporne i hełmy. Z czasem oddział się rozrastał, zdobywał doświadczenie bojowe, aż w końcu z „Khartiia” utworzono brygadę. Dobrze znaliśmy dowódców, sierżantów i wielu żołnierzy. To byli nasi przyjaciele, ludzie o podobnych wartościach, nasze środowisko, nasza wielka rodzina. Dlatego choćby nie zastanawialiśmy się, do jakiej jednostki powinniśmy dołączyć. Kiedy mówię „my”, mam na myśli część zespołu „Żadan i Sobaky”. Pracowaliśmy jako muzycy, równocześnie angażowaliśmy się w działalność wolontariacką, a dziś pełnimy służbę na różnych stanowiskach – część z nas w batalionie imitacji i maskowania, część w dziale komunikacji. Służymy już trzeci rok.

Anna Kovalova: Radio „Khartiia” powstało dopiero po tym, jak wstąpił Pan do korpusu?

Serhij Żadan: Tak. Kiedy dołączyłem do „Khartiia”, przedstawiłem dowódcy cały szereg pomysłów dotyczących komunikacji i działań medialnych – jak sprawić, by o jednostce było głośniej, by więcej osób ją znało, wspierało i pomagało. „Khartiia” jest pod tym względem bardzo innowacyjna. Właśnie wtedy zaczęły powstawać kolejne obszary działalności: służba chorążych, służba patronacka oraz zespół odpowiedzialny za komunikację. Do „Khartii” dołączyło wielu profesjonalistów, którzy zajęli się tymi zadaniami. Dziś nasz korpus jest dobrze rozpoznawalny. Wiele osób o nim wie i chce go wspierać. Bardzo mnie to cieszy, bo wiem, iż jest to również efekt pracy naszego zespołu.

Anna Kovalova: Jest Pan niezwykle utalentowaną osobą. Trudno mi sobie wyobrazić, skąd bierze Pan na to wszystko czas.

Serhij Żadan: Wydaje mi się, iż najważniejsze jest robić wszystko z przekonaniem i z sercem. jeżeli naprawdę wierzysz w to, co robisz, praca staje się dużo łatwiejsza. A jeżeli obok są ludzie, którym ufasz, to jest to ogromny fundament sukcesu. Ufam swoim braciom i siostrom broni, ufam swoim dowódcom. Dla mnie nie są oni tylko dowódcami – są przede wszystkim ludźmi, z którymi łączą mnie wspólne wartości. I to jest bardzo ważne. Kiedy wszyscy mają wspólną wizję tego, czym ma być jednostka, dokąd zmierza i według jakich zasad funkcjonuje, wtedy choćby tak trudna praca daje satysfakcję. Nie wiem, czy to adekwatne słowo, ale daje satysfakcję z efektów, kiedy widzisz, iż żołnierze są dobrze wyposażeni i odpowiednio zabezpieczeni, a przede wszystkim – iż straty wśród swoich są jak najmniejsze. To jest niezwykle ważne. Właśnie na tym opiera się jedna z podstawowych zasad „Khartii” – zrobić wszystko, by ograniczyć straty do minimum.

Anna Kovalova: Czy udaje się Panu dziś jeszcze pisać i zajmować twórczością?

Serhij Żadan: Czasu jest niewiele. Ale kiedy tylko się pojawia, staram się coś pisać, coś tworzyć. Służymy razem z muzykami, dlatego od czasu do czasu mamy możliwość zrobić próbę, coś nagrać, a czasem choćby zagrać koncert. w tej chwili często występujemy dla naszych żołnierzy. Przygotowaliśmy akustyczny program – wsiadamy do samochodu, zabieramy gitarę i trąbkę, a potem jeździmy po miejscach stacjonowania naszych żołnierzy w „Khartii”. Oczywiście trudno nazwać to pełnowartościowym procesem twórczym, bo czasu jest naprawdę mało. Paradoksalnie to właśnie podróż jest najlepszym momentem, żeby coś napisać albo nad czymś popracować.

Anna Kovalova: Nad czym w tej chwili Pan pracuje?

Serhij Żadan: Chciałbym teraz zrealizować projekt teatralny. Mamy pomysł przygotowania spektaklu z okazji setnej rocznicy przeniesienia teatru „Berezil” Lesia Kurbasa do Charkowa. Ta rocznica przypada właśnie w tym roku. Nie jest to jednak łatwe. Ze względu na sytuację bezpieczeństwa teatry w Charkowie nie mogą dziś normalnie funkcjonować – spektakle trzeba wystawiać w piwnicach i innych odpowiednio zabezpieczonych przestrzeniach. Wielu aktorów wyjechało, część walczy na froncie. Dlatego realizacja takiego projektu jest bardzo trudna. Z drugiej strony zapotrzebowanie na życie kulturalne jest ogromne. W Charkowie mieszka dziś około półtora miliona ludzi. Oczywiste jest, iż nie mogą po prostu zawiesić swojego życia. I nie powinni tego robić.

Anna Kovalova: Czy planują Państwo pokazywać ten spektakl wyłącznie w Ukrainie, czy być może będzie on prezentowany również w Europie?

Serhij Żadan: To projekt ukraińsko-niemiecki. Jest poświęcony latom dwudziestym XX wieku. Można powiedzieć, iż łączą go dwie postacie – Leś Kurbas i Bertolt Brecht. Chcemy stworzyć właśnie ukraińsko-niemiecką produkcję teatralną. Co z tego ostatecznie wyjdzie, szczerze mówiąc, jeszcze nie wiem. Moja rola kończy się na napisaniu tekstu. Bardzo chciałbym go napisać, bo ten temat jest dla mnie naprawdę fascynujący.

Anna Kovalova: Zainteresowanie kulturą ukraińską w Europie wyraźnie wzrosło.

Serhij Żadan: Zgadzam się z Panią. Ukraina już piąty rok znajduje się w centrum uwagi z powodu wielkiej wojny. Tak czy inaczej, dziś bardzo trudno ją ignorować. Nie sposób jej nie zauważać. I to jest całkowicie zrozumiałe. Z drugiej strony mam wrażenie, iż to zainteresowanie często ma charakter koniunkturalny i ogranicza się wyłącznie do bieżących wydarzeń. Tymczasem już dziś warto zastanawiać się nad tym, jak będzie się mówiło o Ukrainie po zakończeniu wojny. Jak będzie się ona prezentować światu po jej zakończeniu. I właśnie tutaj kultura ma znaczenie fundamentalne. Chciałbym, żeby mówiono o nas nie tylko jako o ofiarach rosyjskiej agresji, ale przede wszystkim jako o dojrzałej, samodzielnej kulturze z własną historią, teraźniejszością i przyszłością. jeżeli chodzi o relacje polsko-ukraińskie, to widzę tu ogromne pole do współpracy. Jeszcze przed wybuchem tej wojny, przez ostatnie trzydzieści lat, udało nam się zbudować niezwykle ciekawe, konstruktywne i owocne relacje z naszymi polskimi partnerami. Bardzo nie chciałbym, żebyśmy to utracili.

Anna Kovalova: Co, Pana zdaniem, jest dziś największym źródłem nieporozumień między Ukrainą a Europą?

Serhij Żadan: Najbardziej martwi mnie to, iż część Europejczyków wciąż nie potrafi jasno odróżnić dobra od zła. Niektórzy europejscy politycy, dziennikarze i intelektualiści przez cały czas próbują patrzeć na rzeczywistość przez pryzmat roku 2013, czyli świata sprzed wojny, nie dostrzegając, iż wojna rosyjsko-ukraińska nie jest lokalnym konfliktem. W istocie jest to wojna Rosji przeciwko międzynarodowemu porządkowi i zasadom, na których opierał się współczesny świat. Dlatego drażni mnie wciąż obecna skłonność do podtrzymywania pozytywnego obrazu Rosji oraz niechęć do przypisania rosyjskiemu społeczeństwu odpowiedzialności za tę wojnę. Widzę w tym nie tyle brak empatii, ile brak krytycznego myślenia. Przez lata Europa przyzwyczaiła się patrzeć na Europę Wschodnią jak na coś odległego i nie do końca zrozumiałego. Co się tam dzieje? Trudno powiedzieć. Nie wiemy wszystkiego, więc może przez cały czas zachwycajmy się tą rzekomą „tajemniczą rosyjską duszą”. Tymczasem nie ma tu żadnej tajemnicy. Jest imperialne myślenie, ogromne ambicje i silna potrzeba rewanżyzmu. A ten rewanżyzm nie jest wymierzony wyłącznie w Ukrainę. Dotyczy również Polski, a w dużej mierze także całej Europy Zachodniej, którą Rosja postrzega jako swojego strategicznego przeciwnika. Dlatego trudno mi zrozumieć sytuacje, w których obywatele Polski czy innych państw europejskich próbują usprawiedliwiać albo tolerować Rosję. jeżeli natomiast mówimy o Ukrainie, uważam, iż nasze społeczeństwo podczas tej wojny pokazało swoją dojrzałość. Ludzie trzymają się razem, wspierają się nawzajem, dobrze rozumieją, co się dzieje, i przez cały czas stawiają opór agresorowi.

Anna Kovalova: Jak się Pan czuje, przyjeżdżając do Lublina, do Warsztatów Kultury? Wiem, iż Ola Zińczuk zawsze bardzo ciepło o Panu mówi.

Serhij Żadan: A ja bardzo lubię Olę. Uważam, iż wykonuje ogromnie istotną pracę. Właśnie na takich wartościach – wzajemnym szacunku, zaufaniu i wsparciu – powinny opierać się relacje polsko-ukraińskie. Bardzo cenię to, co robi ona i cały jej zespół. Dlatego każdy przyjazd do Lublina jest dla mnie powrotem do swoich ludzi.

Anna Kovalova: Za nami, już druga część rozmowy z Serhijem Żadanem, którą nagraliśmy w Lublinie podczas Wschodniego Ekspresu Literatury – programu literackiego festiwalu Wschód Kultury – Inne Brzmienia, przy okazji spotkania poświęconego książce „Walka bez reguł” w przekładzie Aleksandry Zińczuk. Dziękuję Państwu za uwagę. Do usłyszenia za tydzień. Anna Kovalova, Radio Lublin.

Fot. Tomasz Sikora

___________________________________________________________________

А зараз українською мовою.

Анна Ковальова: Тиждень тому ви почули першу частину розмови із Сергієм Жаданом – одним із найвизначніших сучасних українських письменників і поетів, музикантом, громадським діячем, а від 2024 року – також військовослужбовцем Корпусу «Хартія». Ми зустрілися в Любліні під час «Східного експресу літератури» – літературної програми фестивалю «Схід культури – Інші звучання». Розмову записали під час зустрічі, присвяченої книжці «Бої без правил» у перекладі Александри Зіньчук. У другій частині нашої розмови Сергій Жадан розповідає, зокрема, про свій шлях від волонтерства до військової служби. Як він згадує цей період і чому свого часу обрав саме «Хартію»? Про це – далі розкаже сам, Сергій Жадан.

Сергій Жадан: Від початку повномасштабного вторгнення Росії в Україну ми два роки волонтерили, а два роки тому, у 2024 році, мобілізувалися командою. Коли ухвалювався закон про мобілізацію, ми зрозуміли, що правильно в цій ситуації підтримати державу й країну. Тому нашою командою ми пішли до тодішньої бригади «Хартія». Зараз це вже корпус «Хартія».

Анна Ковальова: Було важко ухвалити таке рішення?

Сергій Жадан: Ні, насправді це було неважко. Ми з друзями підтримували «Хартію» від самого початку – ще коли це було Добровольче формування територіальної громади, невелика група добровольців, кілька десятків хлопців і дівчат. До речі, назву «Хартія» вигадав саме я. Навесні 2022 року ми закуповували для них одяг, взуття, автомобілі, перші «Мавіки», бронежилети, шоломи. Потім підрозділ зростав, набирався бойового досвіду, і згодом із «Хартії» створили бригаду. Ми добре знали командирів, сержантів, багатьох бійців. Це були наші друзі, однодумці, наше середовище, наша велика родина. Тому питання, куди саме йти служити, у нас навіть не виникало. Коли я кажу «ми», маю на увазі частину гурту «Жадан і Собаки». Ми працювали як музиканти, водночас займалися волонтерством, а тепер служимо на різних посадах: хтось – у батальйоні імітації та маскування, хтось – у комунікаційному відділі. Уже третій рік служимо.

Анна Ковальова: Радіо «Хартія» з’явилося саме після того, як ви вступили до корпусу?

Сергій Жадан: Так. Коли я прийшов до «Хартії», то запропонував командиру цілу низку ідей щодо медійної та комунікаційної роботи: як зробити так, щоб про підрозділ більше знали, щоб його більше підтримували й допомагали. «Хартія» в цьому сенсі дуже інноваційна. Саме тоді почали активно формуватися різні напрями роботи: хорунжа служба, патронатна служба, комунікаційний напрям. До «Хартії» прийшло багато професійних людей, які почали цим займатися. Зараз наш корпус добре впізнаваний. Його знають, йому хочуть допомагати й підтримувати. Мені дуже приємно, бо я розумію, що це результат, зокрема, й роботи нашого відділу.

Анна Ковальова: Ви дуже талановиті. Мені важко уявити, де ви берете на все час.

Сергій Жадан: Мені здається, головне – робити все з любов’ю. Якщо віриш у те, що робиш, працювати значно легше. Якщо поруч люди, яким довіряєш, – це теж величезна запорука успіху. Я довіряю своїм побратимам, посестрам, своїм командирам. Для мене вони не просто командири – це однодумці, і це дуже важливо. Коли є спільне бачення того, яким має бути підрозділ, куди він рухається, за якими принципами працює, тоді така важка робота приносить, навіть не знаю, чи можу так сказати, але приносить задоволення своїм результатом. Коли бачиш, що військові озброєні, забезпечені, а головне – коли втрати серед своїх мінімальні. Це дуже важлива річ. Це, власне, одна з філософій «Хартії» – зробити все можливе, щоб втрати були мінімальними.

Анна Ковальова: Чи вдається вам зараз писати й займатися творчістю?

Сергій Жадан: Часу мало. Але якщо він з’являється, то я щось пишу, щось роблю. Ми служимо разом із музикантами, тому іноді маємо можливість порепетирувати, щось записати, інколи навіть виступити. Зараз ми багато граємо для наших військових. Зробили такий акустичний формат: сідаємо в машину, беремо гітару, трубу – і їздимо по розташуваннях наших бійців «Хартії». Звісно, це важко назвати повноцінним творчим процесом, бо часу дуже мало. Ось дорога – це найкраща можливість щось робити.

Анна Ковальова: Над чим зараз працюєте?

Сергій Жадан: Зараз хочу зробити театральний проєкт. У нас є ідея створити постановку до 100-річчя переїзду театру «Березіль» Леся Курбаса до Харкова, яке припадає саме на цей рік. Але це непросто. У Харкові театри зараз не можуть повноцінно працювати через безпекову ситуацію – вистави доводиться грати в підвалах, у захищених просторах. Багато акторів виїхали, частина воює. Тому це не так просто. З іншого боку, є величезний запит людей на культурне життя. У Харкові зараз живе приблизно півтора мільйона людей. Зрозуміло, що вони не можуть поставити життя на паузу. Та й не треба цього робити.

Анна Ковальова: Ви плануєте показувати цю виставу лише в Україні чи, можливо, вона поїде й до Європи?

Сергій Жадан: Це українсько-німецький проєкт. Він присвячений двадцятим рокам ХХ століття. Якщо говорити умовно, то є дві постаті, які його поєднують, – Лесь Курбас і Бертольт Брехт. Тому ми хочемо зробити саме українсько-німецьку постановку. Що з цього вийде – чесно кажучи, поки не знаю. Моя функція завершується написанням тексту. Дуже хочу його написати, бо матеріал для мене справді цікавий.

Анна Ковальова: Зараз інтерес до української культури в Європі значно зріс.

Сергій Жадан: Я з вами згоден. Зрозуміло, що Україна вже п’ятий рік перебуває в центрі уваги через велику війну. Так чи інакше Україну сьогодні дуже важко ігнорувати. Неможливо не помічати. Все це можна зрозуміти. Інша річ, що, мені здається, часто цей інтерес має кон’юнктурний характер і обмежується лише гарячими новинами. Дуже важливо вже сьогодні думати про те, як про Україну говоритимуть після завершення війни. Як вона позиціонуватиме себе у світі після війни. І культура тут має чи не першочергове значення. Хотілося б, щоб про нас говорили не лише як про жертв російської агресії, а як про самодостатню культуру, яка має власну історію, сьогодення і майбутнє. Тим більше, що стосується українсько-польських взаємин, то тут взагалі величезне поле для співпраці. У нас ще до цієї війни за останні 30 років сформувалися надзвичайно цікаві, конструктивні й плідні стосунки з польськими колегами. І дуже не хотілося б цього втрачати.

Анна Ковальова: А що сьогодні, на вашу думку, викликає найбільше непорозуміння між Україною та Європою?

Сергій Жадан: Мене найбільше засмучує нездатність частини європейців чітко розрізняти біле і чорне. Частина європейських політиків, журналістів, інтелектуалів досі намагається мислити категоріями реальності 2013 року, тобто довоєнної реальності, не усвідомлюючи, що російсько-українська війна – це не локальний конфлікт, а фактично війна Росії проти міжнародного порядку, проти тих правил, за якими жив світ. І ця спроба далі зберігати позитивний образ Росії, небажання покладати на російське суспільство відповідальність за цю війну – саме це дратує. За цим відчувається навіть не стільки брак емпатії, скільки брак критичного мислення. Коли ти звик ставитися до Східної Європи як до якоїсь фата-моргани. Що там відбувається? Незрозуміло. Те, що там робиться, ти не до кінця знаєш. Про всяк випадок давайте ми все-таки будемо далі ставитися із захватом до цієї «загадкової російської душі». Ніякої загадковості тут немає. Насправді є величезний імперський комплекс, амбіції, потреба реваншизму. І цей реваншизм спрямований не лише проти України. Він стосується й Польщі, і значною мірою всієї Західної Європи, яку росіяни розглядають як стратегічного противника. Тому коли я стикаюся з тим, що окремі громадяни Польщі чи інших європейських країн намагаються толерувати Росію, мені це дуже важко зрозуміти. Якщо ж говорити про Україну, то мені здається, що українське суспільство під час цієї війни показало себе дуже дорослим. Воно тримається, підтримує одне одного, добре розуміє, що відбувається, і продовжує чинити опір ворогу.

Анна Ковальова: Як вам щоразу приїжджати до Любліна, до «Варштатів культури»? Я знаю, що Оля Зіньчук завжди дуже тепло про вас говорить.

Сергій Жадан: І я Олю теж дуже люблю. Мені здається, вона робить величезну, надзвичайно важливу справу. Саме так, як на мене, і мають будуватися українсько-польські стосунки – на взаємній повазі, довірі й підтримці. Мені дуже подобається те, що робить вона і її команда. Тому приїзд до Любліна для мене щоразу – це приїзд до своїх.

Анна Ковальова: Це була друга частина розмови із Сергієм Жаданом, яку ми записали в Любліні під час «Східного експресу літератури» – літературної програми фестивалю «Схід культури – Інші звучання», під час зустрічі, присвяченої книжці «Бої без правил» у перекладі Александри Зіньчук. Дякую за увагу. До зустрічі наступного тижня. Анна Ковальова, Radio Lublin.

Idź do oryginalnego materiału