17 WBZ z Międzyrzecza ma swój mural

zachod.pl 1 godzina temu

W Międzyrzeczu odsłonięto pamiątkowy mural wykonany z okazji 30-lecia 17 Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej.

– Przez trzydzieści lat zmieniała się 17 Brygada. Zmieniały się zadania, wyposażenie, sposób działania i wymagania stawiane żołnierzom. Zmieniało się także otoczenie, w którym przyszło nam pełnić służbę. Niezmienny pozostawał jednak jej fundament: odpowiedzialność, profesjonalizm, wzajemne zaufanie oraz świadomość, iż mundur zobowiązuje. Ten mural przypomina o ciągłości tej służby. Łączy pamięć o poprzednikach z tym, kim jesteśmy dzisiaj, a jednocześnie kieruje naszą uwagę ku przyszłości – mówił dowódca jednostki gen. bryg. Sławomir Kocanowski.

Mural powstał na ścianie budynku niedaleko ratusza w centrum miasta. To opowieść o trzech pokoleniach żołnierzy i trzech przestrzeniach czasowych, przeszłości, teraźniejszości i przyszłości tworzących tożsamość międzyrzeckiej brygady.

Pierwsza część muralu odwołuje się do historii i tradycji. Postacie patrona brygady gen. broni Józefa Dowbora-Muśnickiego, piechurów, ułanów na koniach symbolizują pokolenia poprzedników współczesnej 17 WBZ.

Centralna część muralu przedstawia teraźniejszość – współczesnego żołnierza, strzelca i transporter Rosomak, stanowiący podstawę wyposażenia brygady. Okopy, drony i obraz współczesnego pola walki pokazują charakter dzisiejszej służby.

Z kolei prawa strona malowidła nawiązuje do przyszłości – jest na niej operator drona symbolizujący zmieniające się środowisko działań oraz rozwój technologii.

17 WBZ została sformowana w 1996 r. na mocy decyzji ówczesnego ministra obrony narodowej. Nosi imię gen. broni Józefa Dowbora-Muśnickiego i pielęgnuje dziedzictwo wielkopolskiego oręża, czerpiąc z tradycji 17 Pułku Piechoty oraz 17 Pułku Zmechanizowanego.

Jak przypomniał Sebastian Kaniewski z Biura Edukacji Narodowej szczecińskiego oddziału IPN, gen. broni Józef Dowbor-Muśnicki był organizatorem 1 Korpusu Polskiego w Rosji, który wsławił się m.in. zajęciem twierdzy w Bobrujsku. Do historii przeszedł także jako dowódca zwycięskiego powstania wielkopolskiego.

Generał zmarł 26 października 1937 roku, nie wiedząc, iż jego najbliżsi zapłacą za miłość do Ojczyzny najwyższą cenę. Etos patriotyczny, który zaszczepił w domu, kontynuowały jego córki. Obie stały się symbolem walki i ofiarami dwóch okrutnych totalitaryzmów. Janina Lewandowska, starsza córka generała, w chwil śmierci miała 32 lata. Była lotniczką i jedyną kobietą zamordowaną przez Sowietów w Katyniu. Agnieszka Dowbor-Muśnicka, młodsza córka, miała zaledwie 21 lat, kiedy za działalność konspiracyjną zginęła z rąk Niemców w podwarszawskich Palmirach.

Idź do oryginalnego materiału