Adam Jarubas: mamy prawo oczekiwać, iż Ukraińcy zrozumieją i będą pomagać

radiokielce.pl 3 godzin temu
Zdjęcie: PSL zapowiada samodzielny start w wyborach. Adam Jarubas: damy radę


Pojednanie pomiędzy narodami może być budowane tylko na prawdzie, wzajemnym szacunku i godnym upamiętnieniu ofiar – powiedział na antenie Radia Kielce europoseł Adam Jarubas, wiceprezes Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Odniósł się w ten sposób do napięć polsko-ukraińskich wokół kwestii historycznych, w tym gloryfikacji Bandery oraz jednostek UPA. Komentując wpis prezydenta Ukrainy w dniu pamięci o ofiarach ludobójstwa na Wołyniu, polityk ocenił, iż jest to krok w dobrym kierunku. Wołodymyr Zełeński zaapelował bowiem o pełną prawdę i chrześcijańskie upamiętnienie poległych, choć nie wskazał kto jest ofiarą, a kto katem. Zapowiedział także kolejne ekshumacje.

– Najważniejszy jest wymiar ludzki: ekshumacje i godne upamiętnienie ofiar, o które Polska apeluje od wielu lat. Nie takie incydentalne, w 2-3 miejscach, jak dotąd. Dobrze, iż są, ale tak naprawdę mamy udokumentowane wiele miejsc, gdzie są masowe groby, a rodziny ofiar nie mogły w spokoju, zgodnie z religijnym obyczajem pożegnać swoich bliskich. Mam nadzieję, iż to będzie postępować, iż historycy wezmą się tu do pracy, iż te bolesne karty naszej historii zostaną opracowane i udokumentowane. Strona ukraińska była od lat uświadamiana przez Polaków, niezależnie od tego, kto rządził, iż jest to coś, czego oczekujemy. Ukraińcy powinni znać naszą wrażliwość. Tam w zorganizowany sposób zamordowano ponad 100 tys. Polaków. To jest ludobójstwo. Mamy prawo oczekiwać, iż Ukraińcy zrozumieją i będą pomagać godnie przeprowadzić cały ten bolesny proces – dodał Adam Jarubas.

Gość Radia Kielce zwrócił także uwagę na uchwałę Parlamentu Europejskiego.

– Który w dyplomatyczny sposób potępił decyzję Zełeńskiego o nadaniu imienia UPA jednej z jednostek wojskowych. Po raz pierwszy to nie tylko był głos Polski, ale całej Unii Europejskiej. Parlament blisko 600 głosami zwrócił uwagę, iż gloryfikowanie UPA jest niezgodne z europejskimi wartościami i może w przyszłości zablokować drogę Ukrainy do UE – zauważył polityk.

Dopytywany o wystąpienie Piotra Łukasiewicza, chargé d’affaires Polski na Ukrainie, który podczas rocznicowego przemówienia mówił: „Pochylając głowę nad polskimi ofiarami ukraińskiej przemocy na Wołyniu, nie mogę nie wspomnieć o ukraińskich ofiarach państwa polskiego przed wojną i w jej trakcie” – Adam Jarubas podkreślił, iż nie potępiłby dyplomaty, ale przyznał, iż trudno porównywać ludobójstwo na Wołyniu chociażby z akcją Wisła.

– Gdzie brutalnie przeniesiono ponad 150 tysięcy, ale nie mordowano tam ludzi. To było też bardzo trudne, pewnie dochodziło przy tych okazjach do różnych siłowych rozwiązań – przyznał. Dodał jednak, iż Łukasiewicz posłużył się językiem dyplomacji, by szukać porozumienia między Polską, a Ukrainą w sytuacji, gdy to nie Ukraina, a Rosja jest naszym wrogiem.

Adama Jarubasa pytaliśmy także o propozycję minister Jolanty Sobierańskiej-Grendy na uzdrowienie sytuacji w polskiej służbie zdrowia.

– Mam nadzieję, iż będzie to pierwszy krok do poważnej reformy systemu, który funkcjonował w niezmienionej formie od ponad 20 lat i doszło tam do wielu wynaturzeń. Lekarze, którzy zarabiają olbrzymie sumy, też sytuacje łamania prawa. Część problemów ma charakter systemowy, a część dotyczy nieuczciwych lekarzy, którzy raportują procedury, których nie wykonali i nagle godzina pracy neurochirurga kosztuje 26 tys. złotych. Z takimi sytuacjami trzeba walczyć – ocenia europoseł.

Zdaniem gościa Radia Kielce, medycy powinni zarabiać dobrze. Dopytywany, co to oznacza, przyznaje, iż trudno porównać pracę lekarza w POZ z wysokiej klasy operacjami neurochirurgów.

– Tu powinny być różnice. W ostatnich latach za sprawą bardzo przyzwoitych pensji do Polski powróciło wielu specjalistów, którzy pracowali w jakichś klinikach za granicą. Przez taką radykalną obniżkę „wszystkim po równo” część z nich mogłaby po prostu wyjechać. Trzeba na pewno ograniczyć i zrobić to stopniowo, w konsultacji z lekarzami. Boimy się, iż takie wprowadzenie limitów w budżetach szpitali, bo dziś średnio choćby 80% budżetów szpitali idzie na płace, a mało zostaje na leczenie. Takie odgórne, administracyjne narzucenie tego poziomu mogłoby spowodować, iż z części szpitali powiatowych lekarze mogliby odejść – ocenia.

Na pytanie, czy proponowana przez Ministerstwo Zdrowia stawka dla lekarza w wysokości 240 zł brutto za godzinę jest optymalnym rozwiązaniem, Adam Jarubas wylicza, iż to miesięcznie etat w wysokości ponad 30 tys. złotych.

– To bardzo przyzwoite wynagrodzenie z perspektywy nas, obywateli. Ale w niektórych specjalnościach, tych, które wymagają bardzo wysokich kompetencji na poziomie profesorskim, dopuszczałbym możliwość, żeby te kwoty były wyższe. Ale generalnie ludzi szokują te kwoty. jeżeli duża część lekarzy zarabia ponad 100 tys. złotych i to, iż w ostatnich latach te pensje radykalnie rosły – przyznaje gość Radia Kielce.

Adam Jarubas zwraca uwagę, iż to powoduje oczekiwania wyraźnych podwyżek także ze strony innych grup zawodowych. Polityk zaznacza, iż trzeba walczyć z wynaturzeniami w służbie zdrowia. Wymienia tu podkupywanie sobie lekarzy przez szpitale oraz łączenie się kilku lekarzy w grupę, by szachować szpitale wysokimi kosztami. Ocenia, iż z godnie z przedłożoną przez PSL propozycją, potrzebne jest systemowe rozwiązanie w działalności szpitali przy zaangażowaniu samorządów.

– Bo nie są tu najważniejsze interesy starostów, ale pacjent, który ma mieć gwałtownie udzieloną pomoc. Perspektywa pacjenta musi tu dominować – podkreśla Adam Jarubas.


Idź do oryginalnego materiału