W Waszyngtonie rosną obawy o stan amerykańskich systemów obrony powietrznej. Według doniesień medialnych zapasy pocisków przechwytujących kurczą się w szybkim tempie, a w administracji i Pentagonie panuje napięta atmosfera. W tle są scenariusze przedłużającego się konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Fot. Shutterstock
Amerykańskie systemy obrony powietrznej pod presją. Rosną obawy w Waszyngtonie
W Waszyngtonie narasta niepokój związany z kurczącymi się zapasami amerykańskich systemów obrony powietrznej. Wysocy rangą wojskowi oraz przedstawiciele administracji ostrzegają, iż w obliczu eskalującego napięcia na Bliskim Wschodzie sytuacja staje się coraz bardziej wymagająca.
Obawy o zapasy i długotrwały konflikt
Według doniesień amerykańskich mediów w Pentagonie rośnie przekonanie, iż ewentualne działania militarne wobec Iranu mogą się przedłużyć. Anonimowe źródła wskazują, iż nastroje w administracji są napięte, a część decydentów obawia się scenariusza wielotygodniowego konfliktu.
Eksperci podkreślają, iż skuteczna obrona przed atakami rakietowymi wymaga często użycia więcej niż jednego pocisku przechwytującego. W praktyce do zneutralizowania jednego zagrożenia może być potrzebne użycie dwóch lub choćby trzech rakiet obronnych, co znacząco przyspiesza zużycie zapasów.
Ostrzeżenia ze strony dowództwa
W ubiegłym tygodniu przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów, generał Dan Caine, miał ostrzegać Biały Dom przed możliwymi niedoborami amunicji. Wskazywał również na ograniczone wsparcie militarne ze strony części sojuszników USA, co w przypadku rozszerzenia konfliktu mogłoby zwiększyć ryzyko operacyjne.
Amerykańscy wojskowi obawiają się, iż przedłużające się działania bojowe mogą wystawić na próbę zdolności obronne Stanów Zjednoczonych oraz zwiększyć zagrożenie dla żołnierzy stacjonujących w regionie.
Ograniczone opcje strategiczne
Zdaniem komentatorów, malejące zapasy systemów obrony powietrznej mogą wpływać na decyzje polityczne i wojskowe. Ograniczone zasoby mogą zawęzić wachlarz możliwych działań administracji w przypadku dalszej eskalacji napięć.
Sytuacja jest dynamiczna, a amerykańskie władze nie komentują szczegółów dotyczących poziomu zapasów. W ocenie obserwatorów najbliższe tygodnie będą najważniejsze dla oceny realnych możliwości operacyjnych USA w regionie.













