Jeff Bezos z Amazona, Bill Gates związany z Microsoftem oraz Ronald Lauder z imperium Estée Lauder przeznaczyli już setki milionów dolarów na inwestycje w grenlandzkie górnictwo i infrastrukturę. Liczą przy tym na przyszłe zyski z wydobycia strategicznych surowców skrywanych pod lodową pokrywą. Do grona inwestorów dołączyli również Sam Altman z OpenAI oraz Peter Thiel, współtwórca PayPala, a kapitał ze Stanów Zjednoczonych napływa na wyspę coraz szerzej.
Równolegle Grenlandia doświadcza intensywnego rozwoju prywatnych inwestycji. Jak podaje „Forbes”, amerykańskie koncerny technologiczne oraz wpływowi przedsiębiorcy konsekwentnie budują swoje zaplecze na wyspie. Projekty realizowane są od kilku lat, a kluczową stawką pozostają minerały niezbędne do produkcji sprzętu elektronicznego, pojazdów elektrycznych oraz nowoczesnych systemów militarnych.
Najbardziej zaawansowany technologicznie projekt realizowany na Grenlandii prowadzi KoBold Metals – nowoczesna firma wydobywcza, która wykorzystuje sztuczną inteligencję do poszukiwania złóż. W styczniu 2025 r. spółka pozyskała 537 mln dolarów w kolejnej rundzie finansowania, co podniosło jej wycenę do blisko 3 mld dolarów. Wśród inwestorów KoBold Metals znajdują się m.in. Gates, Bezos, Michael Bloomberg, Sam Altman oraz Marc Andreessen.
KoBold Metals skupia swoją działalność na zachodnim wybrzeżu wyspy, gdzie posiada 51 proc. udziałów w projekcie Disko-Nuussuaq. Poszukiwane są tam złoża niklu, miedzi, kobaltu oraz pierwiastków ziem rzadkich. Inwestycje w tym obszarze ruszyły w 2019 r., krótko po pierwszych publicznych wypowiedziach Donalda Trumpa dotyczących zakupu Grenlandii. Zastosowanie algorytmów AI ma przyspieszyć identyfikację surowców w surowych warunkach Arktyki.
Nie tylko bogactwa naturalne przyciągają inwestorów z Doliny Krzemowej. Peter Thiel wsparł start-up Praxis, który planuje stworzenie na Grenlandii nowoczesnego, technologicznego „miasta wolności”. Elon Musk, choć nie uczestniczy bezpośrednio w tych przedsięwzięciach, publicznie popiera koncepcję amerykańskiej aneksji wyspy.
Jednym z najbardziej aktywnych orędowników przejęcia Grenlandii pozostaje Ronald Lauder, spadkobierca fortuny Estée Lauder i bliski współpracownik Trumpa. Lauder zainwestował m.in. w lokalną rozlewnię wody, której współwłaścicielem jest przewodniczący rządzącej partii Siumut, a także w projekty budowy elektrowni wodnej.
Marc Jacobsen z Royal Danish Defence College określa te działania jako „inwestycje strategiczne”, których celem jest wzmacnianie wpływów politycznych, a nie wyłącznie osiąganie korzyści finansowych.
Grenlandia dysponuje co najmniej 25 z 30 surowców krytycznych wskazanych przez Unię Europejską. Waszyngton postrzega je jako szansę na zmniejszenie zależności od Chin, dominujących na globalnym rynku metali ziem rzadkich. Informacje o możliwym zaangażowaniu rządu USA w projekty spółki Amaroq Minerals doprowadziły do wzrostu jej notowań giełdowych o 19 proc.
Eksperci studzą jednak nadmierny optymizm. Jon Mavrogenes, geolog cytowany przez „New York Times”, zaznacza, iż szybkie sukcesy wydobywcze na Grenlandii są mało prawdopodobne. Ekstremalne warunki klimatyczne, brak odpowiedniej infrastruktury oraz niska zawartość metali w rudach stanowią poważne ograniczenia. Dotychczas władze w Nuuk wydały jedynie trzy licencje wydobywcze, a lokalne społeczności obawiają się degradacji środowiska naturalnego. Premier Grenlandii Jens Frederik Nielsen podkreśla jednoznacznie: „Grenlandia nie jest na sprzedaż”.











