W nocy z niedzieli na poniedziałek doszło do ataku dronowego na brytyjską bazę lotniczą RAF Akrotiri na Cyprze. Informację potwierdził prezydent Republiki Cypryjskiej Nikos Christodulidis. Według władz bezzałogowiec typu Shahed uderzył w instalacje wojskowe, powodując szkody materialne.

Fot. Warszawa w Pigułce / Shutterstock
To pierwszy potwierdzony incydent tego typu na terytorium Cypru w związku z eskalacją napięć na Bliskim Wschodzie.
Dron Shahed uderzył w bazę Akrotiri
Prezydent Cypru poinformował, iż w ataku wykorzystano bezzałogowy statek powietrzny typu Shahed. Wcześniejsze doniesienia wskazywały, iż w kierunku bazy mogły lecieć dwa drony, z czego jeden został zestrzelony.
Uszkodzenia określono jako niewielkie, jednak incydent wywołał natychmiastową reakcję służb i władz.
— Chcę jasno powiedzieć, iż nasz kraj nie uczestniczy i nie ma zamiaru uczestniczyć w żadnej akcji militarnej — oświadczył Nikos Christodulidis. Dodał, iż pozostaje w stałym kontakcie z europejskimi przywódcami.
Ewakuacja i zamknięte szkoły
W związku z zagrożeniem podjęto środki bezpieczeństwa. W wybranych rejonach przeprowadzono ewakuację, a część szkół została czasowo zamknięta.
Brytyjskie władze ogłosiły ewakuację rodzin żołnierzy stacjonujących w bazie RAF Akrotiri. Obiekt został postawiony w stan podwyższonej gotowości.
Atak po decyzji Londynu
Agencja Associated Press zwróciła uwagę, iż atak nastąpił krótko po deklaracji brytyjskiego premiera Keira Starmera. W niedzielę poinformował on, iż na prośbę Stanów Zjednoczonych zgodził się na wykorzystanie brytyjskich baz do działań defensywnych przeciwko magazynom i wyrzutniom irańskich rakiet.
Starmer podkreślił, iż siły brytyjskie nie są zaangażowane w działania ofensywne przeciwko Iranowi.
Eskalacja na Bliskim Wschodzie
W sobotę Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły ataki na cele w Iranie. Zapowiedziano kontynuację operacji w kolejnych dniach. W odpowiedzi Teheran przeprowadził uderzenia na Izrael oraz inne państwa regionu, w tym na amerykańskie instalacje wojskowe.
Incydent na Cyprze pokazuje, iż napięcia zaczynają obejmować także terytoria europejskie, choć w tym przypadku celem była brytyjska baza wojskowa.
Reakcja Brukseli
Do sytuacji odniosła się przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. W opublikowanym wpisie podkreśliła, iż choć Republika Cypryjska nie była bezpośrednim celem ataku, Unia Europejska stoi ramię w ramię ze swoimi państwami członkowskimi w obliczu zagrożeń.
Na razie nie ma informacji o ofiarach. Władze monitorują sytuację, a poziom bezpieczeństwa na wyspie pozostaje podwyższony.












