Biełgorod w mroku. Ukraińcy sparaliżowali rosyjskie systemy. Pierwszy tak ogromny blackout od początku wojny. "Wszystko wygląda na wymarłe"
Zdjęcie: Biełgorod po ukraińskim ataku, 2 stycznia 2026 r., zdjęcie poglądowe
Wodę pozyskują ze śniegu lub z kościołów, telefony ładują dzięki generatorom, a żywność chłodzą w piwnicach — bo przez przerwy w dostawach prądu nie działają lodówki. Tak wygląda w tej chwili życie w rosyjskiem Biełgorodzie. Ukraiński atak z 8 stycznia wymierzony w elektrownię cieplną Łucz i podstację Storożewaja doprowadził do dużego blackoutu w obwodzie biełgorodzkim — pierwszego na taką skalę od rosyjskiej agresji na Ukrainę. W jego wyniku 556 tys. osób pozostało bez prądu, wody i ogrzewania. — Ludzie wydawali się być przygotowani — już tyle razy atakowano elektrociepłownię Łucz. Tym razem jednak bardzo się przestraszyli. (...) Ogólnie w mieście panuje atmosfera niepokoju — mówi Aleksiej, jeden z mieszkańców.

![Finał trasy "Kobiety polskiej estrady". Agata Buczkowska porwała publiczność w Ostrołęce [WIDEO, ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/609405020_1160715382538803_8308591360744408085_n.jpg)











