
Największe targi zbrojeniowe w Kanadzie przeżywają w tym roku prawdziwy boom. Organizatorzy CANSEC spodziewają się wzrostu frekwencji choćby o 40 procent, co ma związek z napiętą sytuacją geopolityczną oraz planami rządu federalnego dotyczącymi rozbudowy kanadyjskich sił zbrojnych.
W wydarzeniu odbywającym się w Ottawie uczestniczą setki firm z branży obronnej i bezpieczeństwa, prezentujących najnowsze technologie wojskowe – od dronów po systemy radarowe i wyposażenie lotnicze. Organizatorzy przewidują, iż liczba uczestników może sięgnąć choćby 20 tysięcy osób, podczas gdy rok temu targi odwiedziło rekordowe 14,5 tysiąca gości.
– Istnieje przekonanie, iż ten rząd chce zobaczyć działania w tej sprawie i realizować swoje cele poprzez konkretne decyzje – powiedziała Christyn Cianfarani, prezes Kanadyjskiego Stowarzyszenia Przemysłu Obronnego i Bezpieczeństwa, organizującego CANSEC.
Premier Mark Carney od miesięcy zapowiada zwiększenie wydatków na obronność i większe wsparcie dla krajowego przemysłu zbrojeniowego. Rząd promuje także politykę „kupuj kanadyjskie”, ograniczając zależność od amerykańskich dostawców sprzętu wojskowego.
Tegoroczna edycja CANSEC odbywa się w czasie wojny na Ukrainie oraz napięć na Bliskim Wschodzie, które przyspieszyły rozwój technologii dronowych i systemów opartych na sztucznej inteligencji. Firmy liczą, iż obecność przedstawicieli rządu w Ottawie pomoże im zdobyć kontrakty związane z modernizacją armii.
Kanada planuje między innymi wymianę śmigłowców Bell CH-146 Griffon, zakup sześciu samolotów rozpoznawczych wyposażonych w radary oraz choćby 12 nowych okrętów podwodnych. przez cały czas nierozstrzygnięta pozostaje także kwestia opóźnionego programu zakupu myśliwców F-35.
Rząd liberalny zapowiedział również nową strategię przemysłu obronnego, która ma zwiększyć przychody kanadyjskich firm i stworzyć około 125 tysięcy nowych miejsc pracy.









