Dmitrij Miedwiediew ponownie uderzył w europejskie państwo. Tym razem były prezydent Rosji i bliski współpracownik Władimira Putina skierował groźby pod adresem Niemiec, ostrzegając przed wojną i "całkowitym zniszczeniem" niemieckiego przemysłu. W opublikowanym przez rosyjską stację RT artykule stwierdził również, iż obecny kurs Berlina może doprowadzić do "niemal piekielnych scenariuszy".
Były szef Kremla podważa legalność kraju NATO. Graniczy z Polską

W swoim artykule opublikowanym przez propagandową stację rosyjską RT Miedwiediew podważył także legalność zjednoczenia Niemiec oraz oskarżył Berlin o militaryzm i dążenie do rewanżu za porażkę w II wojnie światowej. Jego wypowiedzi pojawiły się tuż przed obchodami rosyjskiego Dnia Zwycięstwa.
Dmitrij Miedwiediew atakuje Niemcy. Mówi o wojnie i "zniszczeniu"
Wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Rosji zagroził Niemcom "całkowitym zniszczeniem" ich "tak bardzo wychwalanego przemysłu", jeżeli doszłoby do bezpośredniej konfrontacji z Rosją.
Jak podkreślił, "gdyby doszło do najgorszego scenariusza, prawdopodobieństwo co najmniej wzajemnego zniszczenia jest wysokie - w rzeczywistości jednak oznaczałoby to koniec europejskiej cywilizacji, podczas gdy nasza własna egzystencja trwałaby dalej - zaznaczył.
Rosyjski polityk zakwestionował również legalność zjednoczenia Niemiec. Twierdził, iż nie odbyło się referendum w tej sprawie, dlatego proces miałby być wątpliwy pod względem prawnym. Eksperci przypominają jednak, iż referendum nie było konieczne ani w świetle prawa międzynarodowego, ani konstytucyjnego. W 1990 r. NRD przystąpiła do Republiki Federalnej Niemiec po wolnych wyborach do ostatniej Izby Ludowej.
ZOBACZ: Miedwiediew wprost o Polsce. Wskazał na dwie drogi współpracy
Miedwiediew uderza w Friedricha Merza i niemieckie zbrojenia
W swoim artykule Miedwiediew krytykował także niemieckie zbrojenia i powrót do dobrowolnej służby wojskowej. Według niego dla "skurczonej i osłabionej umysłowo Europy" militarystyczne Niemcy są "niebezpieczne i nieprzewidywalne".
Rosyjski propagandysta zaatakował również kanclerza Friedricha Merza. Zarzucił niemieckiemu rządowi doprowadzanie gospodarki do upadku i stwierdził, iż zbrojenia nie przynoszą wzrostu gospodarczego. Nie odniósł się jednak do faktu, iż Rosja przeznacza w tej chwili około 40 proc. dochodów budżetowych na wojsko i bezpieczeństwo.
Miedwiediew oskarżył również Berlin o dążenie do posiadania broni jądrowej, mimo iż Merz wielokrotnie temu zaprzeczał. Według rosyjskiego polityka już samo zagrożenie, iż Niemcy mogłyby wejść w posiadanie takiej broni, może być dla Kremla powodem do wojny. Obecny kurs polityczny Berlina - jak stwierdził - "może doprowadzić do niemal piekielnych scenariuszy".
ZOBACZ: Jest nowy szef BBN. Prezydent wybrał następcę Cenckiewicza
Rosja szykuje obchody Dnia Zwycięstwa. Moskwa obawia się ataków
Artykuł Miedwiediewa ukazał się dwa dni przed rosyjskimi obchodami Dnia Zwycięstwa nad nazistowskimi Niemcami. Jak podała agencja RIA Nowosti, podczas tegorocznych uroczystości w Moskwie mają zostać czasowo ograniczone mobilny internet, usługi SMS oraz dostęp do części platform internetowych.
Rosyjskie władze tłumaczą decyzję względami bezpieczeństwa i obawami przed możliwymi ukraińskimi atakami podczas parady wojskowej. Władimir Putin ogłosił wcześniej jednostronne zawieszenie broni na 8 i 9 maja, jednocześnie ostrzegając, iż naruszenia mogą skutkować atakami na Kijów.
Wołodymyr Zełenski zapowiadał wcześniej, iż ukraińskie drony mogą "dołączyć" do parady w Moskwie. Z kolei w kilku rosyjskich regionach odwołano parady wojskowe z okazji Dnia Zwycięstwa. Według rosyjskiego serwisu BBC lokalne władze tłumaczyły to "trudną sytuacją operacyjną".
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni












