Jak poinformował ks. Wojciech Stasiewicz, od 70 do 80 procent mieszkańców codziennie doświadcza przerw w dostawach energii – od kilku godzin do niemal całej doby, w zależności od dzielnicy. „Bez prądu nie ma ogrzewania, a w blokach mieszkalnych nie ma żadnej alternatywy” – podkreśla kapłan. Podobna sytuacja występuje także w innych regionach Ukrainy, m.in. w obwodach sumskim, dniepropietrowskim i zaporoskim.
„Ogromne wsparcie przychodzi z Europy, zwłaszcza z Polski” – mówi ks. Wojciech Stasiewicz. Dzięki zbiórkom organizowanym przez Caritas Polska, diecezje oraz inne instytucje kościelne zakupiono generatory prądu, które mają trafić do szpitali i infrastruktury krytycznej.
W charkowskich placówkach medycznych, by ograniczyć zużycie energii, nocą na kilka godzin wyłączane jest oświetlenie. „Generatory ratują życie” – podkreślił dyrektor Caritas-Spes, dodając, iż zapotrzebowanie na takie urządzenia pozostaje bardzo duże.
„Bronimy godności ludzi, którzy często przychodzą do nas z dwiema torbami i niczym więcej” – powiedział dyrektor Caritas-Spes.
W grudniu administracja miasta Charkowa zaproponowała podpisanie memorandum o współpracy z Caritas-Spes. Inicjatywa wyszła od mera Ihora Terechowa i ma na celu dalszą koordynację pomocy humanitarnej.
Wsparcie dla ludności Ukrainy trafia z Polski m.in. przez Caritas Polska oraz diecezjalne oddziały Caritas. Obejmuje darowizny finansowe, zbiórki rzeczowe i parafialne oraz zakup sprzętu niezbędnego w szpitalach i punktach pomocy, w tym generatorów prądu i paliwa.
„Jesteśmy wdzięczni za każdą formę wsparcia i modlitwy” – mówi ks. Wojciech Stasiewicz.








