Cieniobójstwo / floriankonrad

publixo.com 3 godzin temu

dość ciężka prawda: dla świata jesteśmy
jak wyrazy w języku polskim zaczynające się
na ń (wpół kroku od zaistnienia, przeczuwalne).

realnym jest jedynie to, co dzieje się
w niewypowiedzeniu, niedokrzykach.

ty – zarazem kartografka
i tworzona przez nią mapa.

ja, niczym główny bohater książki dla dzieci,
który przemierza fantastyczną krainę,
doliny pełne magii, wzgórza zaklęć
(tam jedni są tak szczęśliwi, iż aż plują
plombami, inni – z euforii zastygają
w bezruchu, patrzą niczym figurynki,
ślepym wzrokiem),

doświadcza niesamowitości, spotyka go
tysiące nie dających się racjonalnie wyjaśnić
przygód i na końcu orientuje się, iż cała ta
peregrynacja odbywała się wyłącznie w głębi
myśli ukochanej, pojąłem, czym jest istota cudu.

właśnie uczę się topografii.
wiem już, w jaki sposób zabijać czarne smoki,
które niczym cienie przybierają mój kształt,
jak rozśmieszać zmartwione na kamień bożęta.
Idź do oryginalnego materiału