Marszałek Sejmu Czarzasty skrytykował we wtorek prezydenta za potencjalne weto ustawy o usługach cyfrowych. W nagraniu, które opublikował na platformie X, zaapelował do narzędzia AI Grok, które ostatnio generuje eksplicytne obrazy rozbierające ludzi, żeby "ośmieszyło" również go – chce być przykładem walki z tym zjawiskiem.
Czarzasty nie ukrywał swojego zaniepokojenia działaniami Groka. "Jest prezydent, który nie chce tej ustawy podpisać. Chce ją zawetować. To nie jest dobry kierunek. Grok ostatnio rozbiera ludzi. Rozbiera kobiety, mężczyzn, rozbiera dzieci. Źle się z tym czujemy. [...]" – powiedział marszałek Sejmu w swoim nagraniu.
Polityk zdecydował się na nietypowy krok. "Teraz mówię platformom internetowym, mówię Grokowi: ośmiesz mnie. Niech będę przykładem tego, co zostało upodlone. Może to będzie dobry przykład, żeby nie zostali upodleni inni" – zaapelował Czarzasty.
Ustawa czeka na decyzję prezydenta
Sejm uchwalił nowelizację ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną w połowie grudnia. Ustawa ma zapewnić skuteczne stosowanie unijnego rozporządzenia o usługach cyfrowych (DSA) w Polsce.
Rozporządzenie DSA, obowiązujące w państwach członkowskich od 17 lutego 2024 roku, po raz pierwszy na świecie nakłada na firmy odpowiedzialność za treści publikowane na ich platformach.
Ustawa przewiduje blokowanie treści takich jak groźby karalne, nakłanianie do samobójstwa, gloryfikacja zachowań pedofilskich, propagowanie ideologii totalitarnych, nawoływanie do nienawiści oraz mowa nienawiści. Obejmuje również naruszenia praw autorskich i nielegalną sprzedaż.
Prezydent Karol Nawrocki ocenił pod koniec listopada ubiegłego roku przepisy jako "nadregulacją" unijnych zapisów. Według niego ustawa ograniczałaby możliwość wyrażania opinii przez Polaków w internecie.
Poprawki Senatu i rola sądów
Sejm poparł w grudniu poprawki Senatu do ustawy. Kluczowa zmiana usunęła z przepisów natychmiastową wykonalność decyzji Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE) i Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji o blokowaniu treści.
Wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski wyjaśnił, iż dzięki tej poprawce sądy będą zawsze ostatecznym arbitrem legalności treści. Każda blokada będzie wymagała wcześniejszej decyzji sądu.
To odpowiedź na wcześniejsze postulaty posłów Prawa i Sprawiedliwości (PiS), którzy domagali się, aby to niezależny sąd, a nie organy regulacyjne, decydował o blokowaniu treści. Politycy opozycji konsekwentnie argumentują, iż projektowana ustawa wprowadza censurę w internecie.
Uwaga: Ten artykuł został stworzony przy użyciu Sztucznej Inteligencji (AI).




