Czołgi, drony i... Francuzi

polska-zbrojna.pl 3 godzin temu

Trwają jedne z największych ćwiczeń w Wojsku Polskim – „Czarny obrońca ’26”. Na poligonie w Świętoszowie współdziałanie dronów z artylerią oraz wozami bojowymi i czołgami Leopard 2PL trenują żołnierze 11 Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej. W ćwiczeniach biorą też udział goście: pluton rozpoznawczy z Francji z psami służbowymi.

– Działanie rozpoczyna się od rozpoznania dronowego. Po wykryciu ruchu przeciwnika, pierwsze uderzenie przeprowadzają drony uderzeniowe, następnie wzywamy ogień artylerii, dopiero później ruszają wozy bojowe Rosomak i czołgi – opisuje ppłk Szymon Gmerek, dowódca 1 Brabanckiego Batalionu Czołgów z 34 Brygady Kawalerii Pancernej z Żagania, którego podwładni ćwiczą właśnie na terenie poligonu w Świętoszowie. To część federacji ćwiczeń „Czarny obrońca”, obejmujących wszystkie rodzaje sił zbrojnych. – W swoim ugrupowaniu mam kilkuset żołnierzy, w tym dwie kompanie czołgów Leopard 2, do tego dochodzi kompania piechoty zmotoryzowanej z 17 Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej – dodaje.

Żołnierze 34 BKPanc, podlegającej „Czarnej Dywizji”, odgrywają w tych działaniach rolę obrońców. Wspierają ich: kompania dronowa z 17 WBZ, 6 Batalion Powietrznodesantowy z Gliwic, a także pluton rozpoznawczy wojsk francuskich. W rolę przeciwnika zaś wcielili się żołnierze z 10 Brygady Kawalerii Pancernej.

REKLAMA

Francuska dywersja na tyłach

Ciekawą funkcję w ćwiczeniach pełnią goście z Francji – liczący nieco ponad 30 żołnierzy pluton rozpoznawczy z 7 Francuskiej Brygady Pancernej z dwoma psami służbowymi rasy owczarek belgijski: ich zadaniem jest rozpoznanie, a także skryte podejście oraz przeprowadzenie działań dywersyjnych i ataków na tyłach wroga. Część tych zadań Francuzi wykonują nocą. – To są świetnie wyszkoleni i zaangażowani żołnierze. Operują tak, żeby zakłócić, zdezorganizować działanie przeciwnika. Po rozpoznaniu podchodzą skrycie na jego tyły. Działają w małych, kilkuosobowych grupach i np. organizują zasadzki, podkładają ładunki wybuchowe, które montują na pojazdach, przy wyjściach z ukryć itp. Nagłe eksplozje wywołują chaos w siłach przeciwnika, wtedy taka grupa rusza do walki z bronią ręczną, granatami itp. – opowiada ppłk Gmerek.

Czołg z siatką

Podczas ćwiczeń żołnierze testują również nowe rozwiązania sprzętowe. Ponieważ przeciwnik także dysponuje dronami rozpoznawczymi i uderzeniowymi, pancerniacy sprawdzają działanie siatki antydronowej, zamontowanej na stelażu na jednym z Leopardów. – Jej zadaniem jest ochrona przed dronami kamikadze lub amunicją krążącą. Siatka powoduje wywołanie eksplozji tego rodzaju amunicji przed dotarciem do pancerza głównego czołgu, co zmniejsza jej skuteczność i uniemożliwia przebicie pancerza. Tym samym przeżywalność pojazdu i jego załogi wzrasta. My testujemy siatkę pod kątem użytkowym. Sprawdzamy jej funkcjonalność w realnych działaniach oraz to, czy przy użyciu czołgu z takim stelażem można realizować wszystkie zadania – tłumaczy oficer.

Test plutonu model 44

Najważniejszym celem federacji ćwiczeń „Czarny obrońca” jest współdziałanie i integracja działań wojskowych we wszystkich domenach, z wykorzystaniem różnych typów uzbrojenia. W przypadku wojsk lądowych chodzi m.in. o przetestowanie funkcjonującego na razie pilotażowo w armii modelu 44, czyli batalionu piechoty zmechanizowanej, wyposażonego w wozy bojowe Rosomak, w którym działa także kompania bezzałogowych systemów uzbrojenia, przeprowadzająca rozpoznanie i uderzenie, celem odparcia przeciwnika, zanim do działań ruszą wozy bojowe i czołgi.
Główną rolę w manewrach odgrywają wojska zmechanizowane z 11 Dywizji Kawalerii Pancernej, jednak udział w nich biorą również jednostki powietrzne, powietrznodesantowe, marynarka wojenna i Żandarmeria Wojskowa. Działania potrwają do 24 września i będą się odbywać w różnych miejscach w całym kraju.

Marcin Moneta
Idź do oryginalnego materiału