Czy Podlasie jest gotowe na godzinę W

ddb24.pl 1 godzina temu
Żyjemy w czasach, w których kwestie bezpieczeństwa przestały być jedynie tematem akademickich rozważań czy geopolitycznych debat. Dla mieszkańców województwa podlaskiego, stanowiącego wschodnią granicę Unii Europejskiej oraz Sojuszu Północnoatlantyckiego i bezpośrednio sąsiadującego z Białorusią, ochrona ludności to sprawa absolutnie priorytetowa. Codzienność dostarcza nam wielu powodów do niepokoju, a pytania o to, czy w razie realnego zagrożenia będziemy mieli gdzie się schronić, pojawiają się coraz częściej. Z takimi właśnie wątpliwościami i uzasadnionym lękiem mieszkańcy zwracają się do swoich przedstawicieli w samorządzie. Na ten głos oburzenia i troski lokalnej społeczności postanowił stanowczo zareagować radny Sejmiku Województwa Podlaskiego Rafał Supiński, składając kompleksową interpelację do marszałka Łukasza Prokoryma. Biurokracja czy realna ochrona obywateli

Sprawa jest niezwykle poważna, bo choć w przestrzeni publicznej dużo mówi się o systemach ostrzegania czy ogólnopolskich aplikacjach, takich jak narzędzie Państwowej Straży Pożarnej Gdzie się ukryć, to rzeczywistość w terenowych obiektach publicznych bywa mocno zastanawiająca. Podlaskie dysponuje ogromnym majątkiem. Każdego dnia przez budynki Urzędu Marszałkowskiego, wojewódzkie szpitale, instytucje kultury, szkoły czy obiekty jednostek drogowych przewijają się tysiące ludzi. To pracownicy, pacjenci, uczniowie, kulturalni pasjonaci oraz zwykli interesanci załatwiający codzienne sprawy. Wszyscy ci ludzie w sytuacji nagłego niebezpieczeństwa powinni mieć zagwarantowaną natychmiastową i skuteczną ochronę. Tymczasem pojawia się fundamentalna obawa, czy miejsca pokazywane w oficjalnych papierach jako potencjalne punkty schronienia nie okażą się w praktyce jedynie zamkniętymi na głucho drzwiami.

Puste pap
Idź do oryginalnego materiału